Dyrektor przedszkola rozmawia z władzami poprzez petycje i prasę

GOŚCIEJEWO. Zespół Szkół w Gościejewie ma w swej strukturze od lat także przedszkole. Zabytkowy już budynek mieści się wśród pięknych okoliczności przyrody na skraju parku, choć sam tknięty już zębem czasu wymaga z pewnością odnowy.
Aby być precyzyjnymi przypominamy, że 10 lat temu szary budynek sprzed wieku przeszedł dosyć gruntowną modernizację. Odnowiono klasy i korytarze, a najbardziej kolorowe tapety trafiły do części przedszkolnej. Zadbano o docieplenie, wymieniając stolarkę i zakładając wydajne gazowe ogrzewanie. Dokonano przełożenie instalacji elektrycznej i kanalizacyjno-wentylacyjnej. Pojawiły się nowoczesne łazienki i wyremontowano kuchnię. Plac zabaw wyposażono w atestowane urządzenia. Przedszkole stało się przyjazne dzieciom i dostosowane do ich potrzeb, a przebywa w nim każdego dnia roboczego od 20 do 25 maluchów w wieku 3-6 lat.
Mimo to, grupka rodziców przedszkolaków skierowała wspólnie z dyrektor placówki Radosławą Jurgą na ręce władz gminy i to tych ustawodawczych jak i wykonawczych petycję, w której domagają się: odnowienia elewacji przedszkola, wybudowania nowego placu zabaw i ustawienia tablicy informującej, że jest tu przedszkole. To ostatnie żądanie najbardziej zaskoczyło, zaskoczoną już co nie miara całą tą sytuacją Renatę Tomaszewską, wiceburmistrz Rogoźna i pełnomocnika burmistrza do spraw oświaty. Poproszona przez nasza redakcję o komentarz stwierdziła, że nie całkiem pojmuje o co chodzi z tą całą tablicą. Nie ma bowiem mieszkańca Gościejewa, który nie wiedziałby, gdzie znajduje się szkoła. Stoi ona wszak w widnym miejscu, na skrzyżowaniu drogi krajowej z drogą gminną.
– Jeżeli ktoś z przejezdnych nie wie, że mija przedszkole, to krzyż mu na drogę, bo taka wiedza nie jest wcale konieczna – usłyszeliśmy od jednego ze starszych mieszkańców Gościejewa. Gdy zapytaliśmy go o to czy nie warto by było ustawić kierunkowskaz przy drodze krajowej nr 11 prowadzący wprost do przedszkola, pokręcił z politowaniem głową i dodał: W dzisiejszych czasach, po co? Rodzice trafią z drogi do przedszkola, a reszta nie musi i tak będzie najlepiej.
Renata Tomaszewska przyznaje, że – nie ma w gminie placówki, która nie chciałaby nowszego placu zabaw czy boiska na miarę Orlika. Burmistrz w miarę posiadanych środków budżetowych co roku unowocześnia placówki oświatowe, a trzeba wiedzieć, że nic nie kosztuje w gminie więcej niż właśnie oświata.
Z odnową elewacji też nie jest sprawa całkiem prosta, bo budynek jest pod ochroną konserwatora zabytków i żadna tania odnowa w rachubę nie wchodzi. Poważny remont tynków wymaga znacznych środków, dlatego dyrektor Centrum Usług Wspólnych w Rogoźnie Zbigniew Heydrych rzecz całą skalkuluje, potem sprawdzi czy można z planów finansowych oświaty na najbliższy czas „coś wyciąć” i przeznaczyć te pieniądze na gościejewskie tynki. Szanse nie są wielkie, bo plan finansowy jest już na ten rok szczelnie zamknięty i niewiele się da w nim zmienić.
Renata Tomaszewska zgadza się w pełni w tym, że każdy ma prawo słać do władz petycje, ale nie kryje zaskoczenia formą, w jakiej dowiedziała się o oczekiwaniach dyrektor placówki.
Radosława Jurga w załączonym do petycji piśmie dodała od siebie: Mając na względzie utrzymanie właściwych proporcji odpoczynku i pracy, popieram stanowisko rodziców i proszę o pozytywne rozpatrzenie załączonych petycji i zabezpieczenie środków na ich realizację.
Pani pełnomocnik oświaty twierdzi, że jest codziennie w urzędzie i to nierzadko do godzin wieczornych, więc można było do niej przyjść lub zadzwonić i porozmawiać o potrzebach przedszkola, zwłaszcza gdy się uważa, że warunki bezpieczeństwa i higieny nauki nie są w placówce właściwe, a nie kierować tego rodzaju skarg czy petycji do rady miejskiej, władz gminy i regionalnej prasy.

Podobne artykuły