Lud chwali swojego burmistrza

ROGOŹNO. Gdy zapytaliśmy burmistrza Obornik, kiedy zaczyna kampanię wyborczą, odparł: – Rozpocząłem ją prawie osiem lat temu i nigdy nie zakończyłem. Potem już z pełną powagą dodał: Żadna formalna kampania nie jest tu potrzebna, zastępuje ją w zupełności zwykłe codzienne działanie.
Podobnie myśli burmistrz Rogoźna, Roman Szuberski. Poza formalnym brakiem rozpoczęcia kampanii, za taki punkt można uznać przypadek, gdy do sali RCK pod koniec ostatniej sesji rady miejskiej wszedł pewien osobnik, który widząc ponad 20 pustych miejsc, wdrapał się na scenę i tam zasiadł na jedynym stojącym krześle, ze słowami: mam prawo tu być . Nieco innego zdania był przewodniczący rady miejskiej Henryk Janus, który stanowczym głosem nakazał mu opuścić scenę, sprawdzając go tym samym do parteru.
Pan przewodniczący, to kawał chłopa, a i głos ma donośny, więc przybyły gość bez ociągania usiadł na sali, a potem ze zwinnością cielnej krowy ruszył w stronę mównicy, pytając po drodze Romana Szuberskiego: pan jest może tu burmistrzem? Gdy usłyszał od przewodniczącego potwierdzenie, schylił się do mikrofonu, by ogłosić: Jest dobrze! Pan jest w porządku, a praca jest najważniejsza.
Tajemniczy mówca zebrał niespodziewanie gromkie brawa i choć krok miał niezbyt pewny, to po jego „występie” można było usłyszeć ze strony „opozycji” – zaczęła się kampania wyborcza.
Na koniec warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz do mikrofonu podchodzi dość niespodziewanie jakiś lokalny obywatel, by pochwalić burmistrza Romana Szuberskiego.

Podobne artykuły