Blok pod gazem

Blok pod gazem

OBORNIKI. W poniedziałkowy wieczór, około godziny 19-tej, mieszkańcy jednej z klatek schodowych w bloku nr 58 przy ulicy Piłsudskiego, poczuli dobywającą się z piwnicy silną woń gazu. Zapach był coraz silniejszy, wezwano więc straż pożarną. Strażacy wezwali z kolei pogotowie gazowe, a trzeba wiedzieć, że w ramach oszczędności ilość posterunków zredukowano do minimum i najbliższy z nich znajduje się aż w Poznaniu.
Policjanci zabezpieczyli teren przed zagrożonym budynkiem. Wzdłuż ulicy stanęło kilka wozów strażackich, w tym ten najnowocześniejszy z Ocieszyna. Przyjechał nim wraz z ekipą ratowników Błażej Pacholski, a pytany o potencjał, jakim dysponuje drużyna z Ocieszyna, powiedział: lepiej byłoby tego nie sprawdzać. Strażacy zamknęli zawór z gazem znajdujący się w szczycie budynku, tym bliższym ulicy Młyńskiej.
W tym czasie dotarli gazownicy ze specjalnym urządzeniem do badania wycieków gazu. Duża część lokatorów bloku ewakuowała się na zewnątrz, na szczęście był ciepły wieczór, jednak można było wyczuć znaczną nerwowość, a niemal wszyscy przypominali o niedawnym wybuchu gazu w nieodległej Murowanej Goślinie.
Mieszkający w bloku Zenon Szrama, przewodniczący rady nadzorczej OSM stwierdził, że – byłoby dobrze podłączyć w przyszłości blok do biegnącego przy chodniku cieplika. Zrezygnowalibyśmy wówczas z łazienkowych piecyków gazowych, choć nie z gazu całkiem, bo pozostają jeszcze kuchenki. Chciałby jednak poznać wcześniej opinię lokatorów w tej kwestii, by nie robić niczego wbrew woli większości.
W tym czasie ratownicy wynieśli z jednej z piwnic do połowy pełną butlę z mieszanką propanu z butanem. Po akcji mieszkańcy bloku wrócili do domów, a gazownicy na drugi dzień badali instalację.
W części bloku gaz włączono dopiero nazajutrz. Całe to zdarzenie stało się okazją do rozmowy z prezes OSM Marią Pilarską na temat możliwości podłączenia zasobów spółdzielni do miejskiego cieplika. Pani prezes zapewniła, że w wielu miejscach Obornik jest taka możliwość techniczna, a zarząd ma już w swych planach takie stopniowe podłączanie.
W paru miejscach jest możliwość techniczna, ale brak ekonomicznej. W przypadku budynku zadłużonego, pozostaje konieczność spłaty wcześniej zaciągniętego długu, a potem finansowania przebudowy instalacji. Tak jest na przykład w przypadku budynku przy Piłsudskiego 58, który ma własny fundusz remontowy, obecnie wykorzystany ponad stan aktywów.
– Staram się, by zaraz po roku 2020 rozpocząć systematyczne podłączanie naszych budynków do cieplika – zapewniała na koniec rozmowy Maria Pilarska.

Podobne artykuły