Gazownicy zaspali, Andrzej Okpisz ogłosił pobudkę, czyli rzecz o gazie

WARGOWO. Irena Magdziarek, była sołtys Wargowa, wciąż radna tej wsi, kobieta aktywna i uparta, od co najmniej sześciu lat czyni starania o budowę gazociągu do Wargowa i Świerkówek.
Nie rezygnowania nawet wtedy, gdy słyszała, że nie ma szans na realizację tej inwestycji. Nie dała za wygraną, wobec muru niemożliwości technicznych i zniechęcających problemów prawnych. Jej determinacja przyciągnęła takie osoby jak burmistrza Obornik Tomasza Szramę, a ostatnio też wicestarostę powiatu Andrzeja Okpisza. Burmistrz Obornik słał pisma, przygotowywał dokumenty, namawiał możnych od gazyfikacji oraz władających powiatem i będących zarządcą drogi, pod którą miałby przejść gazociąg. Odwiedzał wraz z Ireną Magdziarek kolejnych dyrektorów poznańskiego oddziału PGNiG, by namówić ich na tę długo oczekiwaną inwestycję. Dziś wspomina: Podczas tych wędrówek poznałem trzech kolejnych dyrektorów. Ich zmieniano i tylko my byliśmy elementem niezmiennym, tkwiąc wraz z panią Ireną z uporem w ich sekretariatach.
Wreszcie PGNiG się zdecydowało i ruszyła biurokratyczna machina. Nie tylko dokonano uzgodnień, ale doprowadzono też do wydania pozwolenia na budowę. Przeszkodą były już tylko stojące przy drodze drzewa, ale i to udało się pokonać i z wielkim wysiłkiem po długich bojach drzewa wycięto.
Firma, która miała wykonać inwestycję, wymieniła w tym czasie część swoich przedstawicieli, wykonała wiele innych prac, w innych niż Wargowo miejscach, aż wreszcie 22 grudnia 2017 roku nadszedł dzień, w którym formalnie rozpoczęła budowę gazociągu do Wargowa i Świerkówek.
Trzeba podkreślić tu słowo „formalnie”, bo tak faktycznie ani jedna łopata nie została wbita w wargowska ziemię. Mogliby zaczynać prace, gdy tylko stopnieją śniegi, ale decyzja na zajęcia pasa drogowego, wydana przez obornickie starostwo powiatowe, dwa lata temu straciła swą ważność.
Nowej wydać nie można, bo są już nieaktualne mapki i podkłady geodezyjne, potrzebna jest też decyzja policji o zmianie ruchu drogowego. Wygasło na domiar złego też pozwolenie na konieczne przy takich inwestycjach prace archeologiczne.
Na szczęście wszelkie wcześniejsze uzgodnienia mają wedle wykładni ministra budownictw moc aż do zakończenia inwestycji. Ta o mały włos nie zostałaby w ogóle zaprzepaszczona, bowiem do zarządu dróg powiatowych (ZDP) zwróciła się energetyka z wnioskiem o wydanie jej pozwolenia na ułożenie kabla na poboczu, pod którym miał przejść gazociąg. – Mogłem ją w świetle ówczesnego stanu prawnego wydać – powiedział dyrektor ZDP Bogdan Jeran, ponieważ formalnie jego wcześniejsza decyzja dla gazociągu straciła już moc. Jeran energetyków ostatecznie nie wpuścił, więc już tylko brak aktualności dokumentów stoi na przeszkodzie rozpoczęcia prac ziemnych, a te mogą ruszyć już od 3 marca.
Aby nic nie stanęło na przeszkodzie i by wszystkie wydziały starostwa bez zbędnej zwłoki wykonały to co do nich należy, sprawę gazociągu dla Wargowa objął swym osobistym patronatem wicestarosta Andrzej Okpisz. Wraz z burmistrzem Tomaszem Szramą i radną Ireną Magdziarek zaprosił w ubiegłą środę na spotkanie w starostwie naczelników wydziałów budownictwa i geodezji oraz dyrektora Jerana, a z drugiej strony usadził wykonawców tej inwestycji z Polskiej Spółki Gazownictwa.
Geodeta powiatowy musi przygotować nowe mapki, o ile je wcześniej sporządzi poznański geodeta, któremu wykonawca zlecił ich wykonanie parę lat wcześniej. – Jeżeli się nic w terenie nie zmieniło, to uzgadnianie pójdzie dość szybko, jednak wiem, że zmiany były, wycięto drzewa, były jakieś przyłącza wody i kto wie, co tam jeszcze znajdziemy – ostrzegał naczelnik Wojciech Pawlik.
– Policja swą decyzję z zmianach w ruchu drogowych też przygotowywać może, ale potrwa to z miesiąc – ostrzegał Bogdan Jeran. – Jeżeli wszyscy się postaracie, to w ciągu lutego wszystkie formalności da się wykonać i 3 marca będzie można rozpocząć prace. Stare mapy można aktualizować. Inaczej sobie tego nie wyobrażam – powiedział stanowczo Andrzej Okpisz, a Tomasz Szrama odetchnął z wyraźną ulgą.
Irena Magdziarek zaapelowała do urzędników, by nie hamowali tak ważnej inwestycji, a do przedstawicieli spółki, by tym razem weszli na plac budowy bez zbędnej zwłoki, „bo wszyscy na to bardzo czekamy, a wiele osób już straciło wiarę, że gazociąg powstanie”.
By nic nie stanęło faktycznie na przeszkodzie, Szrama zadeklarował wsparcie finansowe dla powiatu, który w zamian za wycinkę drzew winien jest nowe nasadzenia. Jeżeli będzie pełna wola urzędnicza, to Wargowo i Świerkówki doczekają się gazociągu, a Irena Magdziarek doczeka szczęśliwego finału dawno temu rozpoczętej batalii o gaz.

Podobne artykuły