Jak uchwalano budżet powiatu

OBORNIKI. Nic tak nie ożywia dysputy wśród radnych powiatu jak rozmowy o drogach, których powiat ma ponad 300 kilometrów i większość w kiepskim, a także w opłakanym stanie. Podczas ostatniej sesji roku minionego, podczas której ustalano priorytety w wydatkach, kształtując budżet na rok nadchodzący, tematu dróg nie dało się pominąć, a nawet stawał się on momentami najważniejszy.
Dyskusję rozpoczął Bogusław Janus skargą: Nasze wnioski w kwestii remontów dróg zostały przekierowane do Jerana, zarząd je olał, starosta mówi, że to koncert życzeń, a Jeran, że nie będzie rozpatrywał wniosków, a ja składałem wnioski do starosty, zarządu, a nie Jerana.
Na to starosta Adam Olejnik rzekł: Konstruując budżet braliśmy pod uwagę realne dochody i wydatki materialne. Wniosków drogowych jest bez liku, ale musimy ustawić hierarchię co ważniejsze, drogi czy sztormiaki dla strażaków? Postanowiliśmy, że najpierw nasza sztandarowa inwestycja, czyli rozbudowa szpitala. Coś trzeba postanowić. Nie możemy się zadłużać bez końca. Czegoś nie będziemy realizować, bo nie ma pieniędzy. Mamy wydatki z powodu wcześniejszych obligacji. Nie ma sensu odpisywać na wnioski dotyczące remontów dróg, bo pisalibyśmy bez końca, że z powodu braku środków nie ma możliwości wykonania.
Tu trzeba wyjaśnić, że powiat ma na razie na prace remontowe dróg teoretycznie zabezpieczone 400 tysięcy na trzy gminy, na cały kolejny rok. Jak twierdzi Olejnik – za te pieniądze to my nic nie zrobimy. Albo rada zadecyduje, albo zrobimy to sami, bo przedstawiciele gmin sami nie wiedzą co i przybywają tu na sesje i są pretensje.
Andrzej Ilski zwrócił się do starosty: Pan mówi, że nie będzie odpowiadać na wnioski, a to błąd, bo na wnioski odpowiadać trzeba. W imieniu klubu proponuję zamiast trzech wziąć 4 mln kredytu z przeznaczeniem na drogi i coś jednak zrobić.
Ilski kontynuował: Szpital stracił płynność finansową, zarząd żadnego nie daje mu wsparcia. Proponuję, by zostały zmniejszone o 30 tys. diety trzech członków zarządu, bo dwóch w nim wystarczy. Kolejne 36 tys. to te 1600 złotych co miesiąc dla sekretarza Sitka, to jest prawie 20 tysięcy rocznie za nadzór nad ciągłą rozbudową szpitala. Staroście i wicestaroście obciąć po 1000 złotych z pensji i będą oszczędności. Łącznie dałoby to 66 tys. zł. w roku 2018. Pieniądze powinny trafić do szpitala na zakup karetki. Na drogi proponuje wziąć kolejny milion obligacji i zacząć je remontować.
Do skromniej kwoty zapisanej w budżecie na remonty dróg odniósł się też Bogusław Janus: Te 400 tys. na drogi, już trzeci rok prosimy o to, by zamiast kwoty, pan starosta mówił konkretnie na co owe 400, a nie zasłaniał się demagogią o bilansowaniu budżety. Pan, jako starosta nie wie, na co ma 400 tysięcy co mnie zaskakuje, jak mam teraz głosować? Boicie się pokłócić w koalicji? Takie mam odczucie.
Tu rozpoczęła się słowna przepychanka. Olejnik – te 400 tys. na drogi. Janus – na jakie? Olejnik – no na drogi. Zdecydujemy. Janus – ale które? Olejnik – niech mnie pan nie zmusza, bo zarząd zadecyduje. Janus – niech się pan nie chowa, na jakie drogi lub na co? Na tłuczeń, czy równanie? Olejnik – będzie się typować drogi.
Po namyśle starosta obornicki dodał: No, most jest za 400 tysięcy do zrobienia, bo gmina się może nie zgodzić na partycypowanie.
Do sporu dołączyła się Zofia Kotecka: Po co pan powtarza, był pan burmistrzem i ma pan pojęcie, jak się konstruuje budżet. Janus – pani Kotecka się na tym zupełnie nie zna, bo nie była burmistrzem. Ja byłem i precyzyjnie planowałem wydatki. Pani tego nigdy nie robiła, więc proszę się zastanowić, dlaczego w budżecie jest tyle paragrafów. Do czwórgłosu dołączyła skarbnik: To nie jest tak do końca. Nasz budżet nie musi być szczegółowy.
Spór trwał, reszta radnych w nim nie uczestniczyła, podzielona na część obserwującą drzemiącego przy stole Bogdana Jerana i część zerkającą w kierunku wiszącego na innej ścianie zegara, czekając na sygnał do podniesienia ręki w tym czy innym momencie. Nikt zapewne nie zastanowił się, jaki pożytek z tego sporu mieć będą wyborcy, a zarazem podatnicy powiatu obornickiego. Ostatecznie za zakupem tłucznia potrzebnego do remontu dróg była opozycja, a koalicja była przeciw,
Za zaciągnięciem milionowego kredytu na remonty dróg głosowała opozycja, a koalicja wciąż byłą przeciw. Za zakończeniem dofinansowywania z pieniędzy podatników sekretarza Sitka opozycja była „za”, a rządzący „przeciw”. Za obcięciem diet dla starostów i zarządu powiatu opozycja głosowała nadal „za”, a koalicja „przeciw”, choć był też wyjątek, bo zasiadający w zarządzie Krzysztof Ostrowski wstrzymał się od głosu na znak, że nie jest aż tak bardzo przywiązany do swej diety.
Opozycja wstrzymała się z poparciem budżetu powiatu Obornickiego na rok 2018. Poparty przez koalicję rządzącą wszedł w życie wraz z bieżącym rokiem.

Podobne artykuły