Śmieciowe zamieszanie

Śmieciowe zamieszanie

GMINA OBORNIKI. Kilku czytelników pytało naszą redakcję, jak to jest z tymi śmieciami, zamiast Remondisu odbiera je znów PGKiM oraz dlaczego brązowe worki zamieniono na brązowe pojemniki?
Zaczynając od końca wyjaśniamy, że worki na odpady zielone okazały się bardzo niepraktyczne. Praktyczne co prawda w użyciu oraz przewozie, już w miejscu składowania stawały się ogromnym problemem. W kompostowi pracownicy musieli je rozcinać, opróżniać, wytrzepywać z resztek, a potem gdzieś tam składować.
Była to praca ręczna, nie dająca się zmechanizować. Worki na odpady zielone były z polietylenu, więc ich zupełny rozkład trwałby setki lat. Problem rozwiązałyby co prawda worki ulegające biodegradacji, ale te są drogie.
Żeby problemów i kosztów tych nie mieć, GOAP zobligował obywateli do zakupu na własny rachunek pojemników na odpady zielone, z których będą one wysypywane do standardowych śmieciarek, tam prasowane i wywożone do kompostowni, gdzie zostaną mechanicznie rozładowane prosto pod spychacz. Tą decyzją GOAP zaoszczędził około miliona, koszt ten spadł na obywateli gminy. Jak na razie GOAP nie ogranicza ilości pojemników na odpady zielone przy każdej z posesji, więc można ich mieć więcej niż jeden.
Nie zmieniają się też ceny za wywóz odpadów. Zmieszane kosztować będą 20 zł od osoby, a segregowane 12 złotych. GOAP podniósł jedynie cenę na odbiór śmieci od podmiotów gospodarczych, jednak w tym przypadku rozliczenie zależne jest od deklaracji i znacznie bardziej skomplikowane niż z gospodarstw domowych. Wywozi je z terenu gminy PGKiM, bowiem nadal nie jest rozstrzygnięty przetarg na wywóz.
Jak już informowaliśmy, przetarg ten przegrało PGKiM, przegrało też konsorcjum Remondis z Poznania. Zwycięzca okazała się spółka Komunalnik z Wrocławia, która zaproponowała tak niską cenę, że ogłaszający przetarg GOAP uznał ją za zbytnio zaniżoną, by usługa mogła być wykonana należycie. PHU Komunalnik się od tej decyzji odwołał i przez trzy miesiące obornickie odpady będzie woziła po staremu spółka gminna, a nie Remondis, który wedle stanu formalnego przetargu nie wygrał. PGKiM „zwrócił” Remondisowi Winogrady i wrócił na swój teren.
Teraz są dwa rozwiązania. Pozytywne, gdy odwołanie Komunalnika nie odniesie skutku i na obornicki rynek wróci Remondis. PGKiM zacznie odbierać śmieci z poznańskich Winograd i będzie jak było, a nie było przecież źle.
W drugim wariancie Komunalnik wygra i obejmie rozległa gminę Oborniki. PGKiM wróci na Winogrady, choć 100% pewności nikt nie ma, może z wyjątkiem prezesa Sławomira Haraja, który jest pewien swych dobrych relacji z Remondisem i tego, że PGKiM jest Remondisowi potrzebny. Za pewnością prezesa zdaje się przemawiać fakt, iż nigdy na obsługę przez PGKiM nikt na Winogradach się nie skarżył i jest to prawdziwy fenomen, bo teren do łatwych nie należy. Diametralnie odmienna opinia jest na temat solidności Komunalnika.
Firma obsługuje kilka gmin na Dolnym Śląsku i od kilkunastu miesięcy przygląda się jej prokuratura oraz Wojewódki Inspektor Ochrony Środowiska. Tam właśnie dowiedzieliśmy się o długiej liście nakładanych na firmę kar na w Nysie, za niezgodne z prawem gromadzenie odpadów bez zezwolenia. Podobnie w Żórawinie. Wójt Wiązowa wszczął postępowanie w sprawie nieprawidłowego gospodarowania odpadami przez Komunalnika, w Kątach Wrocławskich jest podejrzenie świadomej manipulacji dokumentami przetargowymi. W Kobierzycach wszczęto postępowanie w sprawie nieprzekazywania odpadów do Rejonowej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych i także wszczęto postępowanie w sprawie zmieszania selektywnie zebranych odpadów komunalnych ze zmieszanymi odpadami komunalnymi. W Okopach wszczęto postępowanie w sprawie niejasności na składowisku odpadów, a Związek Międzygminny „Czysty Region” z siedzibą w Kędzierzynie-Koźlu wykluczył Komunalnika z powodu podejrzenia o manipulację dokumentami i złożenie nieprawdziwych informacji.
To jedynie fragment stawianych firmie zarzutów, więc trudno się dziwić burmistrzowi Obornik, że patrzy na takiego „partnera” z dużym niepokojem. – Mam świadomość, że dla Komunalnika będzie ogromnym wyzwaniem obowiązek zakupu dla gminy Oborniki 10 tysięcy pojemników za ponad dwa miliony złotych. Remnodis swoje pojemniki z pewnością zabierze, by nie wspierać nimi konkurencji – zauważył prezes Sławomir Haraj.
Całe to zmieszanie spowodowało to, że nie zostały w porę ogłoszone przez GOAP terminy wywozu odpadów i wiele osób nie wystawiło na początku stycznia pojemników. Teraz jednak wszystko na szczęście wraca do normy.

Podobne artykuły