Finał w Obonikach z rekordową frekwencją

Finał w Obonikach z rekordową frekwencją

OBORNIKI. Tu już 26. finał WOŚP. W Obornikach gra od niemal początku, co roku większa jest frekwencja, co roku jest więcej pieniędzy, jedyne co się nie zmienia, to osoby Zygmunta Dyczkowskiego, Jarosława Stachowiaka i Krzysztofa Paszyka, który wspierał Orkiestrę nie będąc jeszcze posłem, wspiera ją w czasie gdy zasiada w parlamencie i obiecuje wspierać, gdy być już posłem przestanie.
W tym roku wolontariusze WOŚP zbierali pieniądze od samego rana. W dużych marketach, na ulicach, podczas licznych imprez i oczywiście w trakcie wielkiego finału w sali sportowej przy ulicy Obrzyckiej. Nasza relacja będzie zdawkowa, bo gdybyśmy chcieli opisać wszystko, to nie starczyłoby nam łamów gazety. Było kolorowo, dynamicznie i rozrywkowo. Liczba atrakcji przebiła poprzednie.
Prócz roztańczonych dzieci oraz młodzieży na parkiecie pojawiali się piosenkarze i aktorzy, a ci ostatni z teatru „Na niby”. Byli też szermierze walczący na różne rodzaje broni białej. Zagrała Obornicka Orkiestra Dęta, a marżoretki zatańczyły. Elżbietą Brodzińska przygotowała interesujący występ piratów ze Szkoły Podstawowej nr 2 wyprawiających się po skarby. Panie Miłosława Janecka i Bernadeta Kosmowska-Czaprańska zorganizowały wraz z uczennicami salon fryzjerki i to na bardzo wysokim poziomie. Wreszcie nie sposób wspomnieć o aukcjach. Tym razem odbywała się na płycie głównej oraz w specjalnie przygotowanym przez OOK Boutique WOŚP.
Zygmunta Dyczkowskiego wspierali podczas licytacji miedzy innymi wiceburmistrz Piotr Woszczyk i Alicja Nakonieczna z OOK. On też przywiózł „upominek od burmistrza” w postaci kalendarzy i dwóch markowych piór wiecznych, który udało się spieniężyć za 450 złotych. Tylko 50 złotych więcej uzyskano za słynne rękawice bramkarskie Jerzego Dudka. Wojowie ze Stowarzyszenia Historycznego Grodu Radzim nie tylko walczyli, ale wykonali specjalnie na aukcję dwa krzesła wedle wzory z XIII wieku, za które na konto Orkiestry wpłynęło 250 złotych. Wśród ciekawostek była koszulka dla „Wyjątkowego Człowieka”, którą wylicytował Marek Kulupa, oryginalny szalik zespołu Bayern Monachium oraz album z oryginalnymi wpisami znanych liderów polityki, które podarował orkiestrze poseł Krzysztof Paszyk, a one wzbogaciły skarbonki o kolejne setki złotych. Najcenniejszym przedmiotem było złote serduszko podarowane przez ubiegłorocznego zwycięzcę licytacji pana Tomasza z Łukowa i kolejny raz przez niego wylicytowane za równe 2 tys. złotych. Za 500 złotych udało się zlicytować zegar z logo WOŚP, a pan Stefan z Obornik dał 1300 złotych za telewizor marki LG. Pani Agnieszka przekazała za pióro wieczne 500 złotych. Tym sposobem około 17:00 w skarbonkach było już ponad 60 000, a pół godziny później przekroczono kwotę 70 tysięcy.
Dla WOŚP zagrali strażnicy miejscy, prezentując na specjalnym stoisku przeróżne gadżety dotyczące bezpieczeństwa, a dzieciom rozdawali paski odblaskowe. Przy innych stoiskach lepiono ozdoby, przygotowywano laurki, sprzedawano wypieki i wykonywano papierowe kwiaty. Nie przestawała grać muzyka, a podopieczne Karola Bzdręgi dały piękny koncert gitarowy.
Jedna z obornickich firm (dawniej Bols) przekazała na rzecz orkiestry trzy litry swojego wyrobu, za co na konto Orkiestry wpłynęły kolejne dwie setki i około godziny 19:30 zebrano już grubo ponad 80 tysięcy. Do tej kwoty trzeba dodać środki za sprzedaży daru krwiodawców oraz z innych imprez. Jak nas poinformował Łukasz Bukowski, oldboje zagrali na rzecz WOŚP, przekazując cały wpływ na jej konto, a takich akcji było więcej.
Długo by jeszcze pisać o aktywnościach związanych z 26. finałem WOŚP oraz o podobnych finałach w Rogoźnie, Ryczywole czy w Ludomach, ale jest niedzielny wieczór i właśnie zamykamy ten numer, odsyłając naszych czytelników do następnego wydania Ziemi Obornickiej.

Podobne artykuły