Nowy budżet Ryczywołu po burzliwej dyskusji został uchwalany

Nowy budżet Ryczywołu po burzliwej dyskusji został uchwalany

GMINA RYCZYWÓŁ. Gdyby nie system rat i kredytów, w wielu domach nie byłoby dziś telewizora, nowych mebli, nie udałoby się oszczędzić na wakacje czy na zakup mieszkania. Gminy chcąc inwestować, muszą także pożyczać, bo obywatele nie chcą czekać bez dróg, chodników i kanalizacji na dzień, w którym wójt albo burmistrz na to wszystko nazbiera.
W przypadki gminy Ryczywół dług publiczny wynosi nieco ponad 10 mln złotych, a dochody przekraczają 36 mln, więc nie ma dla budżetu istotnych zagrożeń.
Można bez trudu wyliczyć wysokość gminnego deficytu, ale czy to kogoś obchodzi, a zwłaszcza tych, którzy czekają na gminne inwestycje? Dla nich liczą się drogi, chodniki, boiska, świetlice, a nie cyferki zapisane przez skarbnika w gminnym komputerze.
Jak to jest w przypadku reprezentujących ich radnych, można było sprawdzić w trakcie sesji rady gminy, podczas której ogromną większością głosów uchwalano nowy budżet na rok 2018. Budżet został zaplanowany bez błędów, co Regionalna Izba Obrachunkowa potwierdziła swą opinią. Innego zdania był radny Łukasz Krzyśko, który uważa, że: Kredyty gminy są zbyt duże, trzeba to będzie spłacać jeszcze po naszej kadencji. Każdy mieszkaniec gminy zadłużył się na 140 zł rocznie – wyliczył główny opozycjonista wójt gminy. Ta stwierdziła, że: Za te 140 zł rocznie płacone przez 10 lat mamy rynek, halę, nowe drogi, ośrodek zdrowia w Ludomach.
Przewodniczący rady Michał Bogacz powiedział: Wykonaliśmy w dwa lata więcej inwestycji niż poprzednik przez dwie kadencje. Renata Gembiak-Binkiewicz dodała – Po tamtej kadencji zostały ogromne potrzeby. Dopiero teraz budujemy kanalizację i wiele innych inwestycji. Ludzie chcą kanalizacji, dróg, świetlic czy innych inwestycji poprawiających jakość życia. Jest teraz dobry czas na inwestowanie. Na halę mamy 3,5 mln z dofinansowania z ministerstwa sportu. Gmina włoży w ten interes niewiele ponad dwa miliony i to z drogą do szkoły, którą i tak trzeba by prędzej lub później zbudować. To ogromne wsparcie uzyskane dzięki temu, że projekt gminy zajął w kraju trzecie miejsce. A termomodernizacja, to czystsze powietrze dla naszych mieszkańców i wkład w walkę ze smogiem. Ośrodek zdrowia w Ludomach chcieli obywatele, a nie lekarze. Teraz dopiero ich zaprosimy. Drogi to szybkość i bezpieczeństwo.
Tu do dyskusji włączył się radny Marian Głów, który miał inny pogląd na sprawę przebudowy gminnych dróg. – Tyle lat jakoś jeździli i dojechali, a teraz jakieś przebudowy? Nie zgodziła się z jego poglądem radna i sołtys Ryczywołu Ewa Knopczyk: Dla mnie to paranoja, bo mamy 21 wiek. Musimy mieć porządne drogi. Albo jeden ośrodek zdrowia na 7,5 tysiąca mieszkańców? To było zbyt mało. Będzie łatwiejszy dostęp do lekarza. Większość mieszkańców chce inwestowania.
Znany ze spokoju i przemyślanych reakcji radny Robert Trzęsimiech tym razem nie wytrzymał i dość emocjonalnie oświadczył: – Mam dosyć słuchania takiego gadania, że nikomu nie jest potrzebna droga Ninino – Zawady, nikt nie potrzebuje też rynku? Po co komu hala sportowa? Mam dosyć tej demagogii, populizmu i robienia ludziom wody z mózgu.
Poglądy podzieliły nie tylko grupy radnych, ale i też namieszały w głowach im samym, czego przykładem mógł być radny Mariusz Nowacki. Zasiadając w dwóch komisjach problemowych, podczas obrad komisji oświaty i kultury poparł budżet, a w komisji rozwoju i budżetu był przeciwko niemu. Ów dualizm wyjaśnił tak, że zbyt mało pieniędzy w budżecie zapisano dla organizacji pozarządowych. – Stowarzyszenia robią świetną robotę i można im dać więcej pieniędzy. Kwota 20, 30 tysięcy budżetem nie zachwieje.
Monika Olech spojrzała na to krytycznie: Myślę, że wymienione przez pana kwoty nie powinny być powodem do niepoparcia budżetu.
Michał Bogacz pochwalił przygotowany przez wójt gminy budżet: Jest w tym budżecie kontynuacja realizacji inwestycji ze wsparciem zewnętrznym. Budżet zaspakaja potrzeby społeczne naszych mieszkańców.
Łukasz Krzyśko był krytyczny wobec podwyżek płac urzędników. W jego opinii fundusze sołeckie są przejadane i to z roku na rok coraz bardziej. To niepotrzebnie obciąża budżet. Na koniec zamanifestował swój pogląd polityczny. – Korwin Mikke mówi, że nie powinno być budżetu z deficytem.
Deficyt mimo tego ostrzeżenia będzie, choć całkowicie bezpieczny. Ostatecznie za takim kształtem budżetu głosowała cała rada gminy, jedynie Łukasz Krzyśko był przeciw, a Mariusz Nowacki wstrzymał się od wyrażenia opinii.

Podobne artykuły