Plagą w gminie Ryczywół są narkotyki, a do tego brakuje latarek

RYCZYWÓŁ. Ryczywolska policja ma siedzibę w nieładnym budynku przy ulicy Marcinkowskiego 13. Nie ma tam dyżurnych, śledczych ni wydziałów. Są policjanci, a dokładnie trójka puls kierownik. Dzielnicowa Agnieszka Stroińska, mł.asp. Marcin Pietrucha, który kolejny raz został ojcem, więc ma aktualnie urlop oraz starszy sierżant Piotr Borkowski. Wszyscy mają wyznaczone rejony i przydzielone zadania.
Kierujący rewirem policji Krzysztof Wojtasik podsumował pod koniec roku działania podległej mu służby oraz ich rezultaty. – Policjantów brakuje, chętnych do tej roboty nie ma, więc patrolujemy też Oborniki, bo tam policjantów jeszcze bardziej brakuje, więc niby jesteśmy w Ryczywole, ale nie zawsze. Nowe władze mają wobec nas nowe wymagania i musimy wykonywać nowe zadania – wyjaśniał słuchającym go radnym.
Krzysztof Wojtasik tłumaczył też, jak działa mapa zagrożeń, która jest w jego ocenie istotnym kłopotem. – Ludzie klikają i klikają, a my tracimy cenny czas, bo musimy tam jeździć często bez potrzeby.
Były także pochwały, a jedną z nich zdobył gminny monitoring. – Jest dobrej jakości, korzystamy z niego, co niektórych bardzo zaskakuje, bo sądzą, że monitoring nie działa.
Ryczywolscy policjanci odnotowali na terenie gminy od stycznia do listopada minionego roku 13 przestępstw dotyczących narkotyków. Były też oszustwa i groźby karalne. Zatrzymali 17 nietrzeźwych kierowców, nie licząc rowerzystów. Wystawili 187 mandatów, głównie rowerzystom. Było 27 kolizji, także pod wpływem alkoholu. Wykonali 270 interwencji, 18 razy odwozili kogoś do izby wytrzeźwień, 9 razy interweniowali z powodu przemocy w rodzinie. Najwięcej interwencji było w Lipie, choć w Ludomach i Ryczywole nie było ich dużo mniej.
Jak wynika z tych statystyk wyraźnym problemem w gminie są narkotyki, nie aż takim jak w Rogoźnie, ale na tyle poważnym, że jak oświadczył kierownik rewiru: Każą nam spotykać się w tej sprawie z samorządami i w szkołach. Cierpię z tego powodu, bo nie wszyscy tego chcą, ale i tak musimy. Chcemy być dobrze postrzegani przez społeczeństwo, choć daleko nam do strażaków.
Krzysztof Wojtasik ma plan na poprawę wizerunku i choć, jak sam przyznaje, strażaków nie prześcignie, to mając informowanie o imprezach, będzie tam wraz z funkcjonariuszami, a to poprawi im wizerunek.
Prosił nie tylko o informacje imprezowe, ale i o rozszerzenie monitoringu. – Ktoś uderzył pojazdem w bramę remizy, nie ma monitoringu i nie możemy ustalić winnego.
Tu wymienił kilka miejsc, w których powinny stanąć kamery. Wśród nich są ulice Kolejowa, Mickiewicza i okolice Sosnowej oraz Marcinkowskiego. – W gminie jest wiele dróg, a to daje wiele możliwości ucieczek i potem nie możemy nikogo złapać. To nie znaczy oczywiście, że ryczywolscy policjanci nie łapią. Skądże. Łapią, że aż miło popatrzeć. Pomaga im w tym baza stałych sprawców wykroczeń, choć jak pan sierżant powiedział – obecnie o jednego mniejsza, bo niedawno zginął na drodze.
Policjanci są często przy ulicy Brzozowej, przy przedszkolu, bo jest tam zakaz parkowania więc gonią matki aż się kurzy. Dla odmiany w Nininie i Krężołach najczęściej dochodzi do przekraczania prędkości. Podobnie jest w Ludomach i w Lipie. Tam jednak na kierowców zasadza się drogówka, zostawiając dzielnicowym inne zdania. Głównym staje się zapobieganie zjawisku narkomanii.
Policjanci ujawniają miejsca obrotu substancjami zabronionymi, a najczęściej są to marihuana, extasy i amfetamina. Zdaniem Krzysztofa Wojtasika: – To walka z wiatrakami. Na koniec jednak oświadczył całkiem stanowczo: Będziemy ich w każdej postaci likwidowali, bo mamy dzieci i nie chcemy, by sięgały po ich świństwo.
Cokolwiek to znaczyło, policja potrzebuje wsparcia. W części je już ma, bowiem Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Ryczywole sfinansowała policjantom zakup nowoczesnych alkomatów i narkotestów, które się zużywają. – Nadal potrzebujemy sprzętu komputerowego, bo pracujemy na własnym i latarek, bo województwo odmówiło nam ich zakupu, aparatu fotograficznego, mamy też problem z brakiem nośników danych, by zgrać obraz z monitoringu – wyliczył Wojtasik.

Podobne artykuły