Problem z dyżurami aptek

GMINA OBORNIKI. 15 lat temu rada powiatu obornickiego zadecydowała, że znajdujące się na terenie powiatu apteki muszą kolejno dyżurować we wszystkie święta. Kluczem problemu jest tu słowo „kolejno”, bo taką kolejność ktoś musi jednak ustawić.
W tym celu odpowiedzialna za powiatowe zdrowie Urszula Bak ze starostwa zwołała zebranie. Na 15 aptek, znajdujących się w samych Obornikach, przybyło na nie zaledwie pięciu aptekarzy. Jedna z tych osób tak to relacjonowała: Usłyszeliśmy, że jest na kartce spisany plan dyżurów, a naczelnik Bak oświadczyła, że nie ma czasu na zmiany, że tak postanowiła i tak ma być i że to nie ona powinna się tym zajmować.
Pani naczelnik zgadza się jedynie z tym ostatnim zdaniem, bowiem w jej opinii: Najlepiej by było, aby to sami aptekarze umówili się co do kolejności dyżurów. Nie chcę niczego nikomu narzucać, ważne jest tylko to, że w święta Bożego Narodzenia czy w Wielkanoc, któraś z aptek musi dyżurować.
Tu czytelnikom należy się wyjaśnienie, że choć założeniem uchwały, od której zaczęliśmy ten tekst, dyżur polegał na stałej obecności aptekarza w aptece, to obecnie jest pojmowany w taki sposób, że jeden z 15 aptekarzy jest w święto „pod telefonem” i w razie, gdy ktoś z receptą oznakowaną „cito” potrzebuje leku, to aptekarz go wyda.
Czy tak właśnie będzie w nadchodzące święta, tego nie wiadomo. Aptekarze, którzy przybyli na zebranie odmówili przyjęcia zaproponowanego im lub (jak woli strona przeciwna) narzuconego im harmonogramu dyżurów. Był z tym problem już rok temu i być może będzie za rok, o ile się środowisko aptekarskie nie porozumie ze środowiskiem urzędniczym.
Na szczęście prócz świąt są także dni zwykłe, w które np. apteka św. Zuzanny przy ulicy Łazienkowej dyżuruje każdego dnia z niedzielami włącznie aż do godziny 22, więc można zaopatrzyć się tam w potrzebne medykamenty.

Podobne artykuły