Dawno temu w Ludomach

Dawno temu w Ludomach

LUDOMY. Być może część mieszkańców gminy Ryczywół nie wie o tym, że jeden ze znakomitych lekkich samolotów powstałych w wolnej Polsce został zbudowany w roku 1927 w Ludomach. Tym, którzy jeszcze o tym nie słyszeli, dedykujemy tę niezwykłą historię o niezwykłym człowieku.
W roku 1927 Władysław Stelmaszyk, pracownik w wytwórni WWS „Samolot”, zaprojektował lekki samolot sportowy. Projekt był ciekawy. Samolot wg założenia miał być wykonany całkowicie z materiałów polskich, oczywiście poza silnikiem, bo ówczesna Polska takich silników jeszcze nie produkowała. Przedstawione dyrekcji fabryki projekty i rysunki zain­teresowały fachowców. Firma odmówiła jednak wykonania prototypu. Wtedy konstruktor postanowił zbudo­wać samolot własnoręcznie.
Materiały do budowy otrzymał z firmy „Samolot” na kredyt, który regularnie spłacał. Konstruktor zdawał sobie sprawę, że jeśli sa­molot ma być dopuszczony do lotu, to musi posiadać materiały atestowane, gwarantujące zgodnie z obliczeniami odpowiednią wytrzymałość. Do napędu został wybrany silnik znajdujący się w magazynach fabryki. Dyrekcja wytwórni złożyła przyrze­czenie, że wypożyczy silnik, ewentualnie dokona jego sprzedaży, ustalając wartość motoru na kwotę 15 000 zł. Był to silnik produkcji francuskiej typu Anzani 3A2 o mocy 26 kW.
Tak rozpoczęła się budowa jednego z pierwszych samolotów polskiej konstrukcji i z krajowych materiałów. Samolot powstał w gospodarstwie ojca, we wsi Ludomy w powiecie Oborniki (wówczas jeszcze z pisownią – Oborniki Wielkopolskie). W budowie samolotu pomagali okoliczni stolarze. Budowa samolotu odbywała się również przy wsparciu Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej.
Po roku pracy samolot był gotów do startu. Wtedy zainte­resowały się nim władze powiatu obornickiego. Oblotu samolotu dokonał 6 grudnia 1928 roku instruktor z fir­my „Samolot”-Józef Skrzypek. Wykonał 15-minutowy lot na wysokości 300 metrów nad Ludomami.
Pierwszy lot był udany, poza małymi popraw­kami. Chodziło o nastawienie statecznika pod nieco innym kątem. Jeden z następnych lotów trwał dwie godziny. W zimie 1928/1929 samolot wykonał jeszcze pięć lotów.
Władze powiatu obornickiego wręczyły konstruktorowi nagrodę w wysokości 30 000 zł, z czego pokrył wszystkie zobowiązania i zapłacił za silnik. Tak ludomianin został najmłodszym konstruktorem samolotu w Pol­sce. Miał wówczas zaledwie 19 lat.
Samolot „Bożena” przeszedł badania w Instytucie Technicznym Badań Lotniczych w Warszawie. Następnie został wystawiony w Muzeum Wojska Polskiego w Poznaniu, a wiosną 1938 roku, z powodu remontu muzeum, wrócił do rodzin­nych Ludom
W 1938 roku niestety okupanci zniszczyli samolot stojący w Ludomach, zabierając przy okazji silnik.
W 1975 roku konstruktor wykonał makietę swego samolotu i przekazał ją do Muzeum Lotnictwa i Astronautyki w Krakowie, gdzie go można nadal podziwiać jako S-1 „Bożena” – replika.
W opisie znalezionym w wydanym przez Wydawnictwo Lotnik w Poznaniu w roku 1930 Albumie Dziesięciolecia Lotnictwa Polskiego można przeczytać: Jest to jednomiejscowy zastrzałowy górnopłat o konstrukcji drewnianej. Płat ma prostokątny, dwudzielny, dwudźwigarowy, kryty sklejką. Zamocowany do piramidki na kadłubie, podparty dwiema parami zastrzałów z rur stalowych oprofilowanych drewnem. Profile lotki kryte sklejką. Kadłub o przekroju pro-stokątnym, zaokrąglony na górze, drewniany, czteropo- dłużnicowy, kryty sklejką. Kabina odkryta. Usterzenie kryte sklejką. Podwozie klasyczne stałe. Silnik- Anzani 3A2 o mocy 26 kW (35 KM). Dane techniczne S-1 ”Bożena” – Rozpiętość- 8,4 m, długość- 5,4 m, wysokość- 2,1 m, powierzchnia nośna- 12,4 m2. Masa własna – 180 kg, masa użyteczna- 130 kg, masa całkowita- 310 kg. Prędkość max- 135 – 190 km/h, prędkość przelotowa- 105 km/h, prędkość min.- 60 km/h, wznoszenie- 3,5 m/s, pułap- 4000 m, zasięg- 400 km.
Tyle o samolocie sławiącym Ludomy i ich wyjątkowego mieszkańca. O samym Władysławie Stelmaszyku wiadomo, że urodził się w 1909 roku w Ludomach jako syn rolnika. Gdy miał 14 lat rozpoczął pracę w wytwórni WWS „Samolot” w Poznaniu, jako uczeń mechaniki lotniczej. Przeszedł przez wszystkie działy, od ślusarni, stolarni, do montażu, dalej przez biuro techniczne, biuro ruchu, aż do biura konstrukcyjnego, uczęszczając do szkół na każdy nadarzający się kurs. Wytwórnia budowała wówczas samoloty szkolne Hanriot H-28 na licencji francuskiej.
Władysław Stelmaszyk wykazał później niezwykłe zdolności konstrukcyjne, uzyskując patenty na lotnicze obrotnice karabinów maszynowych i prowadząc Lubelską Wytwórnię Części Lotniczych, produkującą obrotnice do samolotów Lublin R-XIII.
Dziś po miejscu budowy samolotu S-1 „Bożena” nie zostały żadne ślady. Dawna stolarnia już nie istnieje. Znajdowała się w centrum wsi, za dawną restauracją, którą w latach osiemdziesiątych strawił pożar. Nie ma już drewnianej remizy, a na jej miejscu znajduje się skrzyżowanie z wysepką. Zmienił się, i to bardzo, cały układ wsi.
Zostały na szczęście stare fotografie i bezcenne wspomnienia najstarszych mieszkańców Ludom.
Zostanie też ta zapisane już historia o niezwykłym mieszkańcu tej wsi, wizjonerze, utalentowanym konstruktorze, którego dzieło przetrwało swojego twórcę.

Podobne artykuły