Kot wyszedł sam

OBORNIKI. Niecodzienną interwencję straży miejskiej spowodowało dramatyczne wezwanie jednej z mieszkanek osiedla Leśnego, że – kot dostał się pod samochód i pewne zaraz się poparzy. Gdy przyjechali, okazało się, że kot faktycznie jest, ale nie pod samochodem, ale na silniku pod maską samochodu.
Tak to bowiem jest, że kot, to bardzo zmyślne zwierzątko i lubi ciepło. Gdy tylko ma okazję, chętnie wygrzewa się przy każdym źródle ciepła. Nic mu nie grozi, bo jest na tyle sprytny, by w porę się oddalić. Tak też było i w tym przypadku. Kot wyszedł spod maski samochodu, zerknął na strażników i panią, która ich wezwała, a następnie wszedł pod inny samochód, który dopiero co zaparkował.

Podobne artykuły