Włamanie z mielonym na myśli

Włamanie z mielonym na myśli

OBORNIKI. W miniony poniedziałek w ręce policjantów wpadł 38-letni mieszkaniec Obornik, podejrzany o kradzież z włamaniem do jednego z garaży na terenie Obornik.
Został zatrzymany na gorącym uczynku. W jego plecaku funkcjonariusze znaleźli maszynkę do mięsa. Za swój czyn odpowie przed sądem. Za kradzież z włamaniem grozi mu nawet 10 lat więzienia, co w odniesieniu do spodziewanego zysku złodzieja byłoby karą aż nadto dotkliwą.
Prawdopodobnie nawet o tym na moment nie pomyślał obornicki złodziejaszek, gdy w samo południe, w poniedziałek 13 listopada, włamywał się do jednego z garaży znajdujących się na ul. Spacerowej. Zauważył to przechodzący tamtędy oborniczanin i powiadomił o włamaniu policję.
38-letni złodziej odchylił w tym czasie blachę tylnej ściany garażu i wszedł do jego wnętrza. Po chwili wyszedł stamtąd wynosząc metalową, ręczną maszynkę do mięsa, nieodzowną do przyrządzenia mielonego kotleta.
Nadjechał patrol i trudno było czemukolwiek zaprzeczać, stojąc ze skradzioną maszynką w plecaku przed „rozprutym” garażem.
Złodziej był tak zaskoczony, że dostał czkawki. Policjanci zaskoczeni nie byli, bo łatwo zgadli, że powodem tego odruchu był alkohol. Faktycznie, badanie wykazało w organizmie zatrzymanego 1,8 promila alkoholu. Został osadzony w policyjnym areszcie, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi mu nawet 10 lat więzienia. Jeżeli nawet sąd nie będzie aż tak surowy, to łatwo zgadnąć, że odsiadując swój wyrok na widok mielonego kotleta będzie dostawał znów czkawki.

Podobne artykuły