Nielekko być rolnikiem, a podatki płacić trzeba

GMINA ROGOŹNO. Władze Rogoźna skupiły się podczas ostatniej sesji rady miejskiej na ciężkim losie rolników, podnosząc im odrobinkę podatek.
Kierownik wydziału rolnictwa w rogozińskiego magistracie zauważył, że – zmniejszył się obrót gruntami. Wyliczył, iż – straty w sadach sięgają nawet 70%, a finansowo ponad 140 tysięcy. Wedle jego wiedzy, zboża były łamliw,e co powodowało kłopoty ze zbiorem. Skutkiem tego na jego biurku wylądowało 75 wniosków odszkodowawczych za straty w uprawach. Niestety, Urząd Wojewódzki w Poznaniu nie przekazał gminie pieniędzy na odszkodowania dla poszkodowanych w letniej nawałnicy. Razem wnioski odszkodowawcze opiewają na 30 tys. zł, ale ani pieniędzy, ani odpowiedzi nie ma. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma na swych biurkach jeszcze więcej rogozińskich wniosków odszkodowawczych, bo 130, a będzie ich razem co najmniej 200.
Pola są zalane, a nawalne deszcze w wielu miejscach zniszczyły zbiory a potem zasiewy. Agencja czeka na dalsze wnioski i na razie nic nie płaci. Wnioski będą rozpatrywane dopiero w listopadzie i rolnicy muszą jakoś przeżyć.
Co robią niektórzy? Oszczędzają na wszystkim. Przedstawiciel ubezpieczalni zauważył, że – Jest bardzo duży spadek ilości rolników ubezpieczonych w rolniczej kasie ubezpieczeń rolniczych. Ponadto odnotowaliśmy duże opóźnienia w płaceniu składek. Są ogromne zaległości.
Rolnikom łatwo nie jest, a jeszcze dzika zwierzyna czasami coś im skubnie.
Opiekujący się rolnikami Paweł Bydołek i Nina Bartol namawiali rolników do zgłaszania problemów z kołami łowieckimi, które nie kwapią się z terminową wypłatą stosownych odszkodowań. – Będzie to podstawą do analizy wniosków o przyszłe dzierżawy.
Jakby było wciąż mało, pojawiła się groźba ptasiej grypy. Magdalena Karmelita-Bach, wojewódzki inspektor weterynaryjny, ostrzegła przed tą plagą, która wymusza potrzebę wybijania całych stad drobiu. – Trzeba zamykać kury i inny drób hodowany hobbystycznie, podczas przelotu gęsi, a te już trwają. Jeżeli rolnik drobiu nie hoduje a ma pszczoły, musi wystrzegać się zgnilca pszczół, by nie stracić swych pasiek. -W gminie stwierdzono dwa takie ogniska zgnilca. Jak się szybko okazało, tu z pomocą pospieszył burmistrz Roman Szuberski, który zlecił strażakom skonstruowanie specjalnego pieca do palenia całych uli.
Dla sadowników dobrych wieści też raczej nie ma. W Studzieńcu pojawił się groźny chrząszcz, który nie ma jeszcze w Polsce nazwy. Po łacinie zwie się Anatnofora i wierci paskudne dziury u podstawy pnia. Na razie trwają obserwacje.
Na domiar złego ogrodnikom ryją krety, a ci walczą z nimi jak potrafią. Tu padło ostrzeżenie, bo jednym ze środków stosowanych dla radykalnego usuwania kretów jest preparat o nazwie quickphos. Jest to środek śmiertelny dla człowieka i mogą go użyć tylko specjalistyczne firmy, choć każdy może go nabyć poprzez internet.
Radni wysłuchawszy powyższych informacji z niechęcią podnosili ręce za podwyższeniem (choć bardzo niewielkim) podatku rolnego. Pięciu w ogóle nie zdecydowało się rąk podnieść.

Podobne artykuły