Dzieci brną w błocie, a pan Stanisław wędruje i prosi

CHRUSTOWO. Pan Stanisław z Chrustowa chodząc codziennie wzdłuż swojej wsi widzi z jakim trudem dzieci pokonują drogę od zatoczki autobusowej do drogi wojewódzkiej Oborniki – Szamotuły. Droga powiatowa przy której znajduje się szkoła ma spad, po opadach tworzą się tam bajora, więc dzieci idąc do szkoły brną w wodzie i błocie, a i dorosłym przejście tamtędy utrudnia życie.
Odwiedził burmistrza, by poinformować go o problemie i zasugerować budowę 100-metrowego chodnika wzdłuż wspomnianej drogi. Burmistrz skierował go na trwające akurat obrady komisji terenowej. Radni wysłuchali pana Stanisława, przyznali mu całkowitą rację i dziękując za społeczne podejście do problemu dzieci, odesłali go do starostwa, bo droga jest powiatowa i gmina nie może nic przy niej majstrować.
Czy kogoś poruszy w starostwie los chrustowskich dzieci, to trudno jest dzisiaj odgadnąć.

Podobne artykuły