Był tak pijany, że nie zauważył przejazdu kolejowego

TARNOWO. Miniony tydzień zaczął się 40-letni mieszkańcowi gminy Rogoźno bardzo pechowo. Jadąc krajową jedenastką w stronę Piły tak dociskał pedał gazu swojego Volkswagena, jakby był pilotem wyścigowego bolidu. Tak pochłonęła go szybkość, że nawet podczas przejazdu przez torowisko linii kolejowej Poznań – Piła nie raczył zwolnić, skutkiem czego nie zdołał pokonać ostrego zakrętu i wypadł na pobocze. Tam najpierw wyciął parę słupków sygnalizacyjnych, a następnie wyrżnął w znak drogowy poważnie go deformując.
Wezwani na miejsce zdarzenia policjanci szybko zorientowali się, że tak jeździć może tylko człowiek po poważnym spożyciu. Przebadali kierowcę na okoliczność ewentualnej nietrzeźwości i okazało się, że była ona nie ewentualna, ale rzeczywista. Rogoźnianin miał w żyłach 2,4 promila alkoholu.
Poproszony o wyjaśnienie tak desperackiej jazdy, stwierdził, że nie zauważył przejazdu. Zapytany o prawo jazdy przyznał, że go nie ma… bo utracił je za taką jak ta jazda. Po chwili policjanci uzyskali potwierdzenie, że kierowca ma orzeczony prawomocny zakaz sądowy prowadzenia pojazdów. 
40-letni kierowca Volkswagena odpowie za prowadzenie po pijanemu, ponadto za złamanie orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenie pojazdu. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Podobne artykuły