Oborniczanin w komisji do spraw Amber Gold

OBORNIKI, WARSZAWA. Poseł ziemi obornickiej Krzysztof Paszyk zastąpił w komisji śledczej wyjaśniającej aferę Amber Gold swoja byłą koleżankę partyjną Andżelikę Możdżanowską, do niedawna także posła PSL.
Posłanka do lipca tego roku była skarbnikiem partii, a ponadto jednym z czołowych krytyków obecnego rządu. W lipcu opuściła nagle szeregi partii, w sierpniu wypoczywała nabierając sił, we wrześniu widywano ją na spotkaniach z działaczami PiS, a od października dostała fotel wiceministra zajmującego się sprawami małych i średnich firm. Pani Andżelika siadając w nowym fotelu zwolniła krzesło w komisji starającej się wyjaśnić szczegóły afery Amber Gold. To krzesło przypadło w udziale posłowi Paszykowi, który choć się na nie bynajmniej nie rwał nakaz partii wypełnił, tym bardziej, że jest czynnym i aktywnym członkiem sejmowej komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a z zawodu jest prawnikiem. Krzysztof Paszyk jest szanowanych posłem, więc został wybrany do komisji przez Sejm jednomyślnie. Jako członek komisji sejmowej zasiada w takim gremium po raz pierwszy. Krzysztof Paszyk nie ma złudzeń, by komisja dowiedziała się więcej niż ustalił prokurator. Jednak skoro jest komisja, to się w niej zasiada i co tu dużo gadać.
Tak już zupełnie na marginesie, komisja wyjaśniająca aferę Amber Gold będzie tylko w tym roku kosztowała polskich podatników 2 miliony złotych.

Podobne artykuły