W Obornikach powstanie w przyszłym roku most tymczasowy przez Wartę

W Obornikach powstanie w przyszłym roku most tymczasowy przez Wartę

OBORNIKI. Prędzej lub później trzeba będzie zamknąć most drogowy na Warcie i raczej prędzej niż później trzeba będzie zamknąć most kolejowy. Oborniki mogą się stać workiem, do którego da się jakoś wjechać, ale o wyjeździe nie będzie mowy. Nie godzą się na to mieszkańcy, nie godzi się na to władze miasta i burmistrz Tomasz Szrama. Ten ostatni przez ostatnie miesiące jest w ciągłym sporze z Generalną Dyrekcja Dróg i Autostrad na temat terminu i metody remontu mostu drogowego w ciągu jedenastki. Jeździ, namawia, przekonuje. Gotów podpisać diabłu cyrograf, byle złagodzić skutki wielkich remontów, które można było przeprowadzić już dawniej, ale ich nie przeprowadzono.
U ministra drogownictwa Szmita – w asyście posłów i działaczy PiS – wyjednał kilka miesięcy temu zapewnienie, że to on jako burmistrz miasta będzie decydował kiedy zacznie się remont mostu. Ministra Szmita już w rządzie nie ma, ale obietnica wciąż chyba działa. „Ktoś” tam „coś” zaczął w Poznaniu rozumieć i szukać rozwiązań.
Jednym z nich jest most zastępczy na Warcie. Taki warunek usłyszało trzech przedsiębiorców, którzy przeszli w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) rozmowy wstępne i przystąpili do przetargu na remont obornickiego mostu. Mają tak go przeprowadzić, aby był jak najmniej uciążliwy dla oborniczan i osób jadących przez Oborniki. Jeden z owych przedsiębiorców odwiedził Tomasza Szramę i razem obejrzeli teren oraz możliwości montażu mostu tymczasowego.
– Potencjał jest – powiedział burmistrz, wskazując na ulicę Gołaszyńską w jej nieutwardzonej jeszcze części, Sądową ze zjazdem w stronę rzeki i podobny zjazd od Powstańców Wlkp., budynek stanowiący własność GDDKiA, a obecnie nie używany ze względu na zły stan i wreszcie gminną działkę nad Wartą. – To wszystko stwarza możliwości, które warto wykorzystać. W ten sposób narodził się plan budowy przeprawy tymczasowej.
W ogromnym skrócie wyglądałoby to tak: remont mostu na Warcie rozpocząłby się wczesną wiosną 2018, ale na razie od spodu. Ze specjalnej konstrukcji byłyby prowadzone prace pod mostem, tak aby nie utrudniało to przejazdu, tym bardziej, że ruszy też remont mostu kolejowego i pasażerowie będą wożeni autobusami.

W tym samym czasie rozpocznie się montaż mostu tymczasowego. To weźmie na siebie wraz z kosztami firma, która wygra przetarg na przebudowę. Most może powstać w miejscu pomiędzy klasztorkiem a obecnym mostem. Stoi tam faktycznie stary budynek, który można bez straty rozebrać. Pozostanie kwestia dojazdów, ale to da się uregulować.
Po południowej stronie rzeki jest droga gruntowa będąca kontynuacją ulicy Gołaszyńskiej. Wystarczy utwardzić kilkaset metrów drogi i będzie dojazd do jedenastki. Wówczas, a będzie to rok 2019, most tymczasowy przejmie komunikację północ-południe, most kolejowy będzie drożny dla pociągów i można będzie zamknąć cały most na Warcie i generalnie go wyremontować, by był jak nowy i służył dalsze dziesiątki lat.
Determinacja burmistrza Obornik odnosi widać skutek, pozyskał partnerów z partii rządzącej, Prawa i Sprawiedliwości, którzy go w staraniach zaczęli popierać. Przed pełnym sukcesem pozostaje do uzgodnienia jeszcze wiele, a wiadomo, że diabeł w owych szczegółach siedzi, więc do tematu będziemy wracali.

Podobne artykuły