Ryczywolanie nie chcą dopłacić do bałaganu

GMINA RYCZYWÓŁ. Wciąż nie jest jasna sprawa dopłaty ze strony gminy Ryczywół do powiatowej inwestycji, jaką była przebudowa drogi Ludomy-Gorzewo. Według radnych zasiadających w komisjach problemowych, zaprojektowano i wykonano zbyt wąskie wjazdy na posesje, nie wszystkie pnie zostały usunięte z poboczy i w przyszłości zniszczą skrajnię szosy, rów przydroży pozostawia wiele do życzenia, a to tylko część zarzutów.
Ryczywolscy radni nie godzą się na dofinansowanie tej inwestycji, skoro tyle w niej było zmian, a i złe wykonanie nie gwarantuje drodze spodziewanej trwałości.
Jednym z najczęściej podnoszonych problemów jest przydrożny rów na terenie Łaszczewca. Trzymający władzę w powiecie odkryli, że to rów melioracyjny. Tymczasem władze gminy i mieszkańcy Łaszczewca przekonują, że to rów przydrożny.
Fakty wyglądają tak. Był rów przydrożny, ale podczas budowy chodnika został zasypany, a jego funkcje przejął rów melioracyjny. Teraz woda z drogi spływa właśnie tam i zalewa przydrożne pola.
Wyjściem z tej sytuacji byłoby odprowadzenie zeń wody odpowiednim przepustem do kanału orłowskiego, ale na przeszkodzie stanęły koszty. Naprawa szacowana jest na 35 tysięcy złotych, których powiat nie chce wyłożyć, a tym bardziej gmina.
Rów w Łaszczewcu ma już operat wodno-prawny, choć dokumentacja z nim związana jest jeszcze do wykonania. Prace nad nią trwają, a wójt Renata Gembiak-Binkiewicz pytała zainteresowanych problemem mieszkańców wsi o to, czy ktoś coś z nimi uzgadniał. Twierdzili, że nie i znów okazać się może, że powstanie coś tam na biurku projektanta, na co nie będzie zgody mieszkańców.
Pani wójt liczy na to, że jakieś spotkania będą, a Renata Gembiak-Binkiewicz chce, by w nich uczestniczyła też spółka wodna. Wciąż jednak pozostaje sprawa kosztów. Zarząd powiatu uważa, że gmina powinna zapłacić za rów przy drodze powiatowej, radca prawny gminy Ryczywół jest odmiennego zdania uważając, że: Skoro rów odbiera wody opadowe z drogi powiatowej, to należy do powiatu.
Inna sprawa, to zasłyszane propozycje odprowadzenia nadmiaru wody. Mieszkańcy są zdania, że – ułożona w połowie długości chodnika rura, nawet o przekroju 60 cm, nie odbierze tyle wody ile tam spływa. Wszelkie próby wprowadzenia wody z trzech rowów w do jednej rury się nie sprawdzą. Winią za błędy projektanta drogi powiatowej, który ich zdaniem, nie był w terenie i nie odróżnił rowu melioracyjnego od drogowego. Proszą o wsparcie radnych powiatu, a ci nie mówią wprost: Jesteśmy bezradni. Nikt w powiecie nas nie słucha.
Najbardziej cierpią na całej tej sytuacji sami rolnicy, których zasiewy niebawem wygniją, a oni poniosą wymierne straty.
W ich imieniu zaapelował Kazimierz Zieliński. – Starosta nie chce dać pieniędzy na rów, gmina też nie chce, a rolnicy cierpią, bo przyszły rok pod zasiewy może być stracony. Jak dołożycie w gminie 50%, to namówię starostę, by dał swoje 50% i będzie można szybko ruszyć do odwodnienia.
Tę propozycje studziła wójt Renata Gembiak-Binkiewicz: Podczas spotkania ze starostą proponowaliśmy mu taki układ, ale nie wiadomo czyj to rów i nikt nie wie, jakie rozwiązanie będzie korzystne.

Podobne artykuły