Kolejny topielec w Rogoźnie

Kolejny topielec w Rogoźnie

ROGOŹNO. W poniedziałkowy poranek Jezioro Rogozińskie pochłonęło kolejną ofiarę. Tego dnia przed godziną ósmą radno jeden z mieszkańców Rogoźna idąc promenadą zauważył pływające przy brzegu ciało mężczyzny. Powiadomił strażaków, a ci resztę służb.
Druhowie z Rogoźna przybyli natychmiast i wydobyli topielca z jeziora. Ten niestety pomimo trwających ponad półtorej godziny prób profesjonalnej reanimacji zmarł.
Według ustaleń służb śledczych działających pod nadzorem prokuratora, zmarłym był 39-letni mieszkaniec gminy Rogoźno. Wciąż nie wiadomo dlaczego znalazł się w wodzie. Przyczyn jest wiele. Mógł się potknąć i stoczyć do wody z niespełna metrowej wysokości skarpy, mógł zostać tam zepchnięty, mógł to być też czyn samobójczy.
Jak informuje Paweł Witzberg z obornickiej policji: Na okoliczność zdarzenia zostali przesłuchani jego świadkowie. Na dzień dzisiejszy już wiadomo, że według ustaleń służb śledczych należy wykluczyć udział w zdarzeniu osób trzecich. Ciało zmarłego zostało przewiezione do zakładu medycyny sądowej w Obornikach. Tam poddane zostanie sekcji, która ma pomóc w wyjaśnieniu okoliczności nieszczęśliwego wypadku. 
Jak już wspomnieliśmy na wstępie, nie był to pierwszy w ostatnich latach taki przypadek. W sierpniu w okolicach ośrodka rekreacyjnego-sportowego na wysokości ulicy Za Jeziorem znaleziono w trzcinach ciało bezdomnego 60-latka. Kilka miesięcy temu wyłoniono z jeziora pływające w nim zwłoki 40-letniego mieszkańca Rogoźna. W czerwcu 2015 roku doszło do szczególnie przykrej tragedii utonięcia w okolicach sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 2 dziewięcioletniej Roksany.
W miejscach szczególnie niebezpiecznych pojawiły się barierki, lecz nie sposób opłotować całego jeziora.

Podobne artykuły