Szaleniec na boisku

LULIN. Kończył się wrzesień, gdy pewien młody mieszkaniec Nieczajny, a przy tym szczęśliwy posiadacz samochodu marki BMW, postanowił poszaleć. Udał się do Lulina, by na tamtejszym boisku, wypielęgnowanym ciężką pracą mieszkańców, spróbować driftingu. Pędził w poślizgu po murawie wyrywając ją i niszcząc. Nie zauważył leżących na brzegu boiska desek do impregnacji zdemontowanych z ławek przez zimą.
Kierowcą okazał się nie tylko głupim, ale i kiepskim, bo wpadł na owe deski, niszcząc sobie przód samochodu. Z ustaleniem personaliów „szaleńca” nie było problemu. W chwili obecnej sprawą zajmuje się policja. Ewentualna kara to jedno, a zniszczone boisko trzeba będzie naprawić.

Podobne artykuły