Powiatowe nikt nic nie wie

POWIAT OBORNICKI. Wśród zadań inwestycyjnych zaplanowanych przez zarząd powiatu obornickiego na rok przyszły przeważają inwestycje dotyczące szpitala. Nie ma w tym nic nowego i wygląda na to, że szpital jest już od lat jedynym uzasadnieniem dla dalszego istnienia powiatu obornickiego.
Radnego Bogusława Janusa zastanawiało, ile jeszcze ze skromnego budżetu powiat chce znów wyasygnować na szpital, więc podczas poprzedniej sesji rady powiatu zapytał o to sekretarza Piotra Sitka. Ten nie chciał powiedzieć, zdradzając jedynie, że mu starosta nakazał w tym temacie pełne milczenie, a chodzi sześć milionów.
Podczas kolejnej sesji rady powiatu radny Janus widząc, że Sitka nie ma, zaryzykował zadanie tego samego pytania skarbnik powiatu Joannie Koniecznej. Ta zasłoniła się niewiedzą. – Jak wróci skarbnik to panu odpowie.
Kwoty nie znał też starosta obornicki Adam Olejnik. Tego rodzaju wykręt zirytował Janusa, który podniesionym głosem wytknął skarbniczce: Tajemnicy sekretarza już nie ma i nareszcie wiadomo, że na modernizację szpitala potrzeba 6 mln złotych. W budżecie mamy dwa miliony, pozbieramy resztki, to może dociągniemy do czterech milionów i co dalej? Niech pani nie udaje, że nie wie ile wynosi kosztorys, za który pani płaciła fakturę. Jak Sitek wyjedzie do Singapuru i nie wróci, to co zrobicie? Pani mi patrzy prosto w oczy i kłamie? Jak możecie wciskać nam taki kit, jak wy nas traktujecie?
Joanna Konieczna odparła: Nie wiem, jakie będą subwencje i dopiero potem będzie wiadomo, jakie środki będziemy mieli w budżecie. Uważam, że trzeba inwestycje szpitalne zakończyć, a jak zabraknie środków, to można wyemitować kolejne obligacje.

Podobne artykuły