Porażka piłkarzy Sparty w Międzychodzie

Porażka piłkarzy Sparty w Międzychodzie

OBORNIKI. W zgodnej opinii obserwatorów sobotniego pojedynku to Sparta była zespołem lepszym, jednak niewykorzystane sytuacje z trzecią drużyną ligi spowodowały, że Oborniczanie musieli przełknąć gorycz porażki.
Od samego początku spotkania rozgrywanego w Międzychodzie zawodnicy Sparty grali bardzo agresywnie i narzucili wysokie tempo gry przez co gospodarze mieli sporo problemów z wyprowadzeniem piłki i często ją tracili. Oborniczanie przeprowadzali szybkie akcje i po 12 minutach prowadzili już 2:0. Najpierw w 5min. do świetnego podania Trębacza doszedł Panowicz i w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi, a w 12min. sprytnie w polu karnym zachował się Kaźmierczak i w zamieszaniu podbramkowym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził Spartę na dwubramkowe prowadzenie. W 15min. Bukowski zdecydował się na strzał z 17 metra i trafił w słupek, a dobitka Panowicza poszybowała nad poprzeczką. Po tej sytuacji akcja przeniosła się pod bramkę Oborniczan. Warta wykonywała rzut rożny. W polu karnym doszło do przepychanki między zawodnikami i ku zdziwieniu wszystkich sędzia podyktował rzut karny. Protesty zawodników Sparty na nic się zdały, rzut karny zamieniony został na bramkę kontaktową. Jednak po tej bramce obraz gry się nie zmienił. Sparta nadal była agresywniejsza i stwarzała sobie dogodniejsze sytuacje. Najlepszą w 28min. zmarnował Panowicz po kapitalnym zagraniu Króla. Obornicki napastnik mając przed sobą tylko bramkarza nieczysto trafił w piłkę i ta wyszła obok słupka za linię końcową.
Ostatnia minuta pierwszej części gry przyniosła wyrównanie. Warta ponownie wykonywała rzut rożny. Napastnik gospodarzy wyskoczył najwyżej do zagranej piłki i przy biernej postawie Schoena umieścił piłkę w bramce.
Druga połowa spotkania nadal przebiegała w podobnym scenariuszu co pierwsza. Sparta konstruowała groźne akcje jednak oborniccy napastnicy podejmowali złe wybory. Dwukrotnie Panowicz w sytuacjach sam na sam nie potrafił pokonać bramkarza Warty. Także Marcin Bukowski mógł się wpisać na listę strzelców będąc sam na sam z bramkarzem, jednak za długo zwlekał i obrońca zdołał wybić mu piłkę spod nóg.
W 76 min. miała miejsce ponownie kontrowersyjna sytuacja. Szarżującego na bramkę Bukowskiego w polu karnym zatrzymywał ciągnąc za koszulkę obrońca gospodarzy czym spowodował upadek obornickiego napastnika. Gwizdek arbitra jednak tym razem milczał. W 80min. potężną bombę na bramkę Warty posłał Drozdowski. Piłka dosłownie o centymetry minęła spojenie słupka z poprzeczką. W 83 min. padła jak się okazała zwycięska bramka dla gospodarzy. Lewą stroną boiska przedarł się pomocnik gospodarzy, dograł piłkę pod bramkę i tam na raty zawodnicy z Międzychodu strzelili swoją trzecią bramkę.
Oborniczanie walczyli jeszcze do końca chociażby o wyrównanie lecz sztuka ta już im się nie udała.
Sparta w przekroju całego spotkania pokazała się z dobrej strony i w zgodnej opinii obserwatorów nie zasłużyła na porażkę. Zawodnicy pokazali ogromną wolę walki o każdą piłkę i za to należą im się słowa pochwały. Niestety niewykorzystane sytuacje spowodowały, że silna drużyna z Międzychodu mogła po tym meczu odetchnąć z ulgą wygrywając mecz, którego wygrać nie powinna.
Skład: Wojciechowski – Schoen, Kosmowski, Piątek, Drozdowski – Król(83min. Adamski), Każmierczak(65min. Jankowski), Trębacz, Ratajczak( 75min. Bukowski Jakub) – Bukowski Marcin, Panowicz

Podobne artykuły