Kłopotliwa sygnalizacja

OBORNIKI. W nawiązaniu do dyskusji na temat organizacji ruchu w Obornikach, chcę wrócić do prostego sposobu rozładowania korków na ulicy Czarnkowskiej i Obrzyckiej.
Trzeba tylko wyłączyć światła na skrzyżowaniu ul. ks. Szymańskiego i Czarnkowskiej, i korki znikają napisał do nas pan Karol z Bielaw. Zauważył on, że nie ma korków, gdy światła są pulsujące przed 8:25 i po 18-tej, w weekendy, święta państwowe i kościelne, przez trzy tygodnie podczas remontu małego mostu oraz podczas robót drogowych.
W jego ocenie – wszyscy się z tym zgadzają, od wojewody, marszałka województwa, starosty, burmistrza, komendanta policji do wszystkich mieszkańców Osiedla Leśnego i Bielaw. Jedynym oponentem jest Wojewódzki Zarząd Dróg, a konkretnie dyrektor delegatury w Czarnkowie.
Pan Karol ma wiele racji, a nasza gazeta już o tym swego czasu pisała. Dyrektor delegatury ZDW jest, owszem, przeciw wyłączaniu świateł, bo on jeden jedyny z listy wymienionych notabli odpowiada za ewentualne zdarzenia na Czarnkowskiej, spowodowane organizacją ruchu. Sygnalizacja świetlna przy moście służy głównie ułatwieniu skrętu w prawo samochodom ciężarowym. Jest tam na tyle ciasno, że ciężarówki „zachodzą” na oba pasy ruchu i gdyby nie światła oraz linia wyznaczająca postój na czerwonym świetle, dochodziłoby tam do kolizji, a most byłby zakorkowany.
Burmistrz Tomasz Szrama ma od lat na to plan. Zakłada on przejęcie od województwa, po wybudowaniu obwodnicy przez most wroniecki, ulicy Czarnkowskiej i likwidację sygnalizacji świetlnej przy moście. Pojazdy ciężarowe będą kierowane na obwodnicę Poznań-Wałcz, a Czarnkowską pojedzie jedynie lekki ruch lokalny.
Na koniec pan Karol skomentował sprawę świateł przy skrzyżowaniu Szamotulskiej i Gołaszyńskiej, które działały tylko 2 dni. – Ile wydano na tą sygnalizację pieniędzy i kto za to odpowie? Ile wydano nie wiadomo, choć zapewne sporo, a co do odpowiedzialności, zapewne nikt nie odpowie.

Podobne artykuły