Stadion po przebudowie do poprawki

Stadion po przebudowie do poprawki

OBORNIKI. Przebudowany ogromnym kosztem obornicki stadion trzeba będzie przed otwarciem remontować. Brzmi to jak ponury żart, ale wcale śmiesznie nie jest.
Wystarczy wejść na nową murawę i to nawet dwa, trzy dni po ostatnim deszczu, by się przekonać, że na płycie boiska stoi woda. Murawa pluska, chlapie, ciapie i moczy nogi niemal do kostek, a trawa niebawem wygnije, jeżeli się czegoś z tym nie zrobi.
Płyta boiska miała być odwodniona za pomocą przemyślnej drenarki. Gdzieś jednak wykonawca popełnił błąd. – Być może zamiast żwiru wykonawca prac użył ziemi z wykopów, bo było jej pod ręką wiele i tą drogą starał się dość głupio oszczędzić. W ziemi była glina i kłopot gotowy – stwierdził jeden ze specjalistów od drenowania.
Inny podpowiedział naszej redakcji: – Ratunkiem będzie specjalny system szpilek, do których wsypuje się żwir, który będzie drenował wodę. To jednak technologia pracochłonna i droga. Na taką powierzchnię jak boisko może nie wystarczyć i 100 ton piasku.
Poproszony o komentarz w tej sprawie sekretarz gminy Krzysztof Nowacki przyznał: Faktycznie, odwodnienie boiska nie spełnia naszych oczekiwań. Zasięgnęliśmy opinii fachowców i są zgodni w tym, że popełniono poważny błąd. Wystarczy spojrzeć do trzech studzienek na końcach drenarki, są całkiem suche podczas gdy woda stoi na płycie boiska. Nie zapłacimy wykonawcy faktury do czasu usunięcia wszelkich niedociągnięć.
Jak zdołaliśmy się dowiedzieć, wymiana podsypki metodą szpilkową pochłonie kilkanaście tysięcy złotych. Ten koszt jednak zostaje po stronie wykonawcy. Najgorsze, że zbliża się czas oddania obiektu do użytku, a trudno go nazwać gotowym. Gmina pozyskała z ministerstwa sportu ogromne wsparcie na przebudowę stadionu i trzeba będzie się z niego w terminie rozliczyć. – Postaramy się aneksować umowę z ministerstwem, choć co do rezultatu naszych starać żadnej pewności nie ma – przyznał Krzysztof Nowacki.

Podobne artykuły