Oborniki bez żłobka?

OBORNIKI. Nie dość, że błyskawiczna reforma oświaty spowodowała w szkołach i przedszkolach remontowe trzęsienie ziemi, to jeszcze dołączyli się do niego jeszcze strażacy. Ich kontrole placówek oświatowych wykazały wiele niedoskonałości, które trzeba naprawić. W Szkole Podstawowej nr 2 potrzebne są dodatkowe drzwi przy sali gimnastycznej. 40 lat nie były potrzebne, a teraz są. Trzeba na nie przeznaczyć w budżecie gminy około 10 tysięcy złotych. Drzwi to jednak pikuś, bo w kilku przypadkach strażacy nakazali… poszerzyć korytarze i klatki schodowe.
To już prawdziwy problem, bo żadna z nich nie jest z gumy, ale największy problem wystąpił w jedynym w mieście obornickim żłobku. Tam poszerzenie klatki schodowej wiązałoby się z wyburzeniem części budynku i postawieniem go zgodnie z obecnie obowiązującą normą. – Można by teoretycznie żłobek przenieść na parter, a świetlice terapeutyczne i sale dla dzieci niepełnosprawnych stowarzyszenia „Przyjaciel” wywindować a na górę, ale sumienie mi na to nie pozwala – stwierdził szef oświaty Krzysztof Hetmański
Burmistrz Tomasz Szrama przyznał: Nie mamy innego wyjścia, jak wyburzyć budynek żłobka i wybudować w tym miejscu w przyszłości nowy.
Lada dzień komendant straży pożarnej wyda decyzję o zamknięciu żłóbka. Gminni urzędnicy liczą na to, że żłobek przetrwa do lata, dzięki umiejętnemu odwoływaniu się od tej decyzji.
Co będzie dalej, tego nikt nie wie. Trudno sobie wyobrazić miasto bez żłóbka, a to scenariusz niestety bardzo realny.

Podobne artykuły