Krajobraz po bitwie

Krajobraz po bitwie

GORZEWO. Serial o kłopotliwej przebudowie drogi powiatowej Gorzewo – Ludomy, którą wykonuje rogozińska firma Bimex trwa. Władze, samorządowcy gminy Ryczywół, jak i sami mieszkańcy Gorzewa zdecydowanie zaprotestowali przeciwko „oszczędnościom” zastosowanym przez wykonawcę inwestycji. Grożąc w ostateczności cofnięciem dopłaty do przebudowy, o ile ta nadal będzie prowadzona w taki sposób jak dotąd. Przebudzone tym protestem władze powiatu obiecały zlecić badanie wykonanych dotychczasowo prac i wówczas orzec, co dalej z tym zrobić.
Badania wykonano i okazało się, że 120-metrowy chodnik zbudowano na piasku, bez należytej dozy zapisanego w projekcie cementu, a pnie usuniętych drzew powodują, iż jezdnia nie spełni norm. Mając czarno na białym opinię, wójt Ryczywołu zażądała od władz powiatu powrotu do technologii, w jakiej droga miała być przebudowywana.
W wyniku tej interwencji 120 metrów chodnika musi zostać zdemontowane i ułożone od nowa, ale tym razem zgodnie z projektem.
W kilku miejscach będzie poprawiana nawierzchnia, bo okazało się, że nie ma wystarczającej nośności. Wykonawca partaniny zaczął usuwać korzenie drzew zostawione pod asfaltem, by było także jak w projekcie. Mieszkańcy Gorzewa chwytają się za głowy, bo maszyny rozłupują położony dopiero co asfalt, by korzenie usunąć. Naszą redakcje pytają, kogo na to stać. Pytają też – jaką nośność będą miały te odcinki drogi, które zbudowano, teraz zdemontowano i niebawem znów zaklei się je masą?
Bałagan i marnotrawstwo, to najczęściej słyszane w Gorzewie słowa. O fatalnej przebudowie można było usłyszeć także w Obornikach, a dokładnie podczas ostatniej sesji rady powiatu. Radni: Bogusław Janus, Andrzej Ilski, Piotr Desperak i Kazimierz Zieliński starali się dowiedzieć, jaki jest obecnie stan budowy drogi, kto poniesie koszty poprawek, ile zostało czasu na dokończenie inwestycji oraz o stan prawny po nielegalnym wycięciu drzew.
W tej ostatniej kwestii wypowiedziała się obecna podczas sesji wójt Renata Gembiak Binkiewicz – Co do drzew nie mamy innego wyjścia i zaczynamy naliczać kary.
W kwestii błędnych decyzji dotyczących przebudowy drogi i obecnego stanu prac wyjaśnień udzielał wicestarosta Andrzej Okpisz, co przyjęto z pewnym zaskoczeniem, bowiem w tej samej sali był obecny dyrektor Andrzej Jeran, faktyczny inwestor i osoba odpowiedzialna za drogi powiatu. Tym sposobem Jeran milczał, Okpisz zbierał cięgi, a wszystkiemu przysłuchiwał się radny i mieszkaniec Gorzewa Tomasz Kaczmarek.

Podobne artykuły