Rachunek za drzewa

Rachunek za drzewa

GORZEWO. Przebudowa drogi Gorzewo-Ludomy przypomina ponury serial. Tytuł tego odcinka mógłby brzmieć „Rachunek za drzewa”.
Właśnie o owe drzewa zapytał wykonawcę przebudowy podczas spotkania przedstawicieli firmy BIMEX z władzami gminy przewodniczący rady gminy Ryczywół Michał Bogacz. – Co z tymi drzewami, które wycięliście, choć nie miały być wycięte?
Kierujący robotami Jarosław Kuśnierz starał się wyjaśnić: Szedłem doświadczeniem, a nie po papierach. Jak już się tak stało, to nasadzimy inne, za rowem.
Odpowiedź nie spodobała się radnemu Tomaszowi Kaczmarkowi, który zapytał wprost: Jak pan to wyjaśni wojewódzkiemu inspektorowi ochrony środowiska?
Tu trzeba wyjaśnić, że przy drodze miało zostać wyciętych jedynie 16 drzew, bo na tyle tylko zgodził się Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska (WIOŚ).
Staraniem wójt Renaty Gembiak-Binkiewicz do Gorzewa przyjechali inspektorzy ochrony środowiska i idąc od drzewa do drzewa wyrażali zgodę na wycięcie kolejnych, razem 84 sztuk. Na pozostałe 14 starych jesionów, rosnących koło świetlicy i zdecydowanie poza drogą, stanowczo się nie zgodzili. Mimo to drogowcy z owych 14 zastrzeżonych 11 sztuk wycięli. Teraz trzeba będzie zapewne za wycięte nieprawnie drzewa zapłacić słoną karę, która w skrajnym przypadku może sięgnąć nawet kilku milionów.
Obecny podczas spotkania radny powiatu Bogusław Janus starał się ułagodzić sprawę zwracając się do wójt słowami: Może pani wyda decyzję i będzie po sprawie, bo inaczej wejdzie tu prokurator.
Renata Gembiak-Binkiewicz odparła, nie kryjąc zaskoczenia: Jak mam wydać decyzję na wycięcie drzew, które już zostały wycięte? Decyzję owszem wydam, bo nie mam innego wyjścia, ale taką którą muszę. Skarbnik powiatu słysząc te słowa wyraziła swą wdzięczność. – Dziękuje pani bardzo, bo byłby to dla nad wielki kłopot. Tu wójt jeszcze bardziej zdziwiona wyjaśniła. – Państwo mnie źle zrozumieli. Ja owszem wydam decyzję, ale o nałożeniu na powiat kary. Starosta Adam Olejnik zareagował natychmiast. – To nie jest nasza droga, bo plac budowy z tą drogą przekazaliśmy firmie Kolas.
Co zrobi główny wykonawca z tym gorącym kartoflem tego jeszcze nie wiemy, być może zechce obciążyć karą podwykonawcę. Póki co, trwa wymiana pism pomiędzy wójt gminy Ryczywół a starostwem powiatowym. Najlepiej by było, gdyby WIOŚ pogodził się z niefortunnym wycięciem jesionów. Na to jednak liczyć nie warto, bo przepisy w takich sprawach są nieubłagane.

Podobne artykuły