Bąblinieckie dożynki

Bąblinieckie dożynki

BĄBLINIEC. Doroczne dożynki w Bąblińcu są znaczącym wydarzeniem, na które przybywają nie tylko mieszkańcy Bąblińca, ale i okolicznych wsi od Obornik do Kiszewa . Przybywają też goście szczególni.
W przeddzień wieś odwiedził metropolita gnieźnieński i prymas Polski arcybiskup Wojciech Polak, a w minioną sobotę do Bąblińca przybył poseł na sejm Krzysztof Paszyk, radne Anna Rydzewska i Renata Małyszek oraz sołtysi sąsiednich wsi.
Uroczystość rozpoczęła msza święta dziękczynna za zbiory, którą po raz pierwszy koncelebrował nowy proboszcz parafii kiszewskiej Jan Tetzlaff. Wszystko to w odświętnej scenografii, z przepięknymi wieńcami żniwnymi i snopami zboża.
Po mszy głos zabrał sołtys Andrzej Ilski, który w krótkich słowach podsumował tegoroczne zbiory, a te okazały się być całkiem słuszne jak na słabe gleby podbąblinieckie. – Żyta zebraliśmy z hektara 3,5 tony, pszenicy 4 tony i 4,5 tony owsa. To o połowem mniej niż na najlepszych gruntach w gminie, ale i z tego cieszymy się bardzo, a żniwa wciąż jeszcze trwają. Poseł Krzysztof Paszyk podziękował za trud i pogratulował rolnikom. Na koniec powiedział: Jestem u was już po raz trzeci i za każdym razem widzę ogromną życzliwość. Była burmistrz Anna Rydzewska przyłączyła się do podziękowań. – Kłaniam się wszystkim rolnikom i dziękuje im za trud i ten bochen chleba, który im zawdzięczamy. Bąbliniec, to wyjątkowa wieś. Żyją w niej wyjątkowi ludzie, a przewodzi im wyjątkowy sołtys.
Sołtys w asyście rady sołeckiej i księdza Jana Tetzlaffa podzielił między gości chleb wypieczony z tegorocznego ziarna. Atmosfera była podniosła i pełna życzliwości, a Andrzej Ilski zapowiedział część artystyczną. Była to wiązanka wierszy i piosenek w wykonaniu Poetyckiego Wędrowca z Obornik, a nosząca wszystko mówiący tytuł „Ten chleb jest twój i mój”.
Koniec koncertu był początkiem żniwnego pikniku, w którym aktywny udział brali wszyscy od maluszków do 90-letniego seniora. Na stołach pojawiły się wyborne wypieki bąblinieckich gospodyń, a ich wspaniałe sałatki wręcz zasługują na osobny artykuł. Na wielkim grillu piekły się wędliny i zakąski, a zebrani poświęcili czas na rozmowy i taniec przy żywej muzyce. Wszystko to trwało do późnych godzin nocnych.

Podobne artykuły