Porwanie, pobicie, wymuszenie, grożenie śmiercią i na koniec areszt: brutalna napaść na 24-latka

Porwanie, pobicie, wymuszenie, grożenie śmiercią i na koniec areszt: brutalna napaść na 24-latka

ROGOŹNO. Trzej mieszkańcy gminy Rogoźno w wieku 52, 31 i 27-lat usłyszeli zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności, naruszenia nietykalności cielesnej, pobicia, rozboju oraz kierowania gróźb karalnych. Całą trójkę mężczyzn zatrzymano, decyzją sądu osadzono na trzy miesiące w areszcie, a za to czego się dopuścili grozi im kara do 12 lat więzienia.
Był jeszcze lipiec, gdy jadąc samochodem dostrzegli pod wieczór 24-latka. Dwóch z owej trójki znało go nieco, więc zatrzymali się, pogadali o tym i owym, a na koniec zaproponowali wspólną przejażdżkę. 24-latek wracał do domu, więc poprosił o podwiezienie go w tym kierunku. Gdy wsiadł, mężczyźni zażądali od niego pieniędzy. W momencie gdy pasażer odmówił, zaczęli go szarpać i coraz agresywniej atakować, żądając by im prócz pieniędzy oddał także swój laptop.
Kierujący samochodem skierował się do zalesionego, a nieczynnego już ośrodka nad jeziorem. Tam wywlekli go z pojazdu i przyparli do drzewa, następnie przykładając mu nóż do szyi grozili śmiercią. By go jeszcze bardziej przerazić jeden z nich wyjął z bagażnika łopatę i kazał kopać sobie grób. Wreszcie mężczyzna obiecał im pieniądze oraz laptop, który miał w domu. Gdy ruszyli w kierunku centrum, porwany próbował wybrać numer alarmowy policji. Kiedy to zauważyli, wrócili do lasu, zabrali mu telefon i dotkliwie go pobili. Po pewnym czasie znów ruszyli do domu 24-latka. Gdy dotarli, obiecał im pieniądze i sprzęt komputerowy oraz co ważne, milczenie. Na wszelki wypadek 52-letni bandyta poszedł z nim, by mieć ofiarę na oku, grożąc, że gdyby się wygadał zabije mu cała rodzinę. Kiedy wchodzili do mieszkania, 24-latek odepchnął napastnika i szybko zatrzasnął drzwi. Krzyknął jednocześnie do rodziców, by wezwali policję.
Gdy funkcjonariusze przybyli pod wskazany adres opowiedział im całe zdarzenie oraz opisał sprawców. Dwóch z nich nieco znał, więc z zatrzymaniem ich nie było problemu. Trzeci z bandziorów zaczął się ukrywać, ale dzięki współpracy zatrzymanych z policją dość szybko go znaleziono i też zatrzymano. Sąd Rejonowy w Obornikach przychylił się do wniosku prokuratora o areszcie dla całej trójki na trzy miesiące, potem czeka ich proces i nawet 12 lat odsiadki.

Podobne artykuły