Jeśli prace na drodze Ludomy – Gorzewo są niezgodne z technologią, Ryczywół cofnie dotację

Jeśli prace na drodze Ludomy – Gorzewo są niezgodne z technologią, Ryczywół cofnie dotację

GMINA RYCZYWÓŁ. Ruszyły roboty przy przebudowie drogi powiatowej Ludomy – Gorzewo, a wraz z nimi pojawiły się wielkie kłopoty. Władze powiatu obornickiego i władze gminy Ryczywół umówiły się na wspólne finansowanie inwestycji. Gmina miała do całej kwoty dołożyć 800 tysięcy złotych, co przy wielkości budżetu niewielkiej wszak gminy będzie sporym wysiłkiem. Czy dołoży, to nie jest już pewne.
Przetarg na budowę tej drogi wygrała potężna firma Kolas. Ta znalazła sobie trzech podwykonawców, w tym rogozińską firmę Bimex i zaczęły się kłopoty. Według władz Ryczywołu: Wykonawca zmienił wpisaną w projekt technologię, na co nie ma i nie będzie naszej zgody, bo nie tak się umawialiśmy.
Cała sprawa jest dosyć tajemnicza i zagmatwana. Gdy radni i urzędnicy zauważyli odstępstwa, wójt Renata Gembiak-Binkiewicz pojechała do starostwa powiatowego, by o tym rozmawiać. – Ani starosta Adam Olejnik, ani kierownik transportu Michał Cieciora wydawali się o niczym nie wiedzieć. W tej sytuacji poprosiłam o zwołanie rady budowy. Spotkaliśmy się w Ludomach koło kościoła, niewiele jednak udało się ustalić.
Prace nadal były prowadzone niezgodnie z oczekiwaniem ryczywolan.
Jeden z radnych podejrzewa, że Bimex ma za mało czasu na to, by przebudować drogę zgodnie z założoną w projekcie technologią. – Wpadli w desperację i poszli na skróty.
Michał Bogacz wyjaśnia to bardziej precyzyjnie. – By pobocza były odpowiednio trwałe, założono w projekcie 10 centymetrów betonu, potem idzie podsypka, a na niej kostka. Tymczasem widać, że chcą kłaść asfalt na sam żwir. Będzie dla nich taniej i szybciej, ale nietrwale.
Wzdłuż drogi rosły stare drzewa o potężnych korzeniach. W planie było usunięcie 96 z nich. Tymczasem drzewa ścięto, a pnie z korzeniami zostały. Z czasem spróchnieją, a to grozi zapadnięciem się asfaltu. – Kierownik robót zapewniał mnie, że nie tak szybko i droga wytrzyma pięć do sześciu lat – powiedział Michał Bogacz, dodając: Nie godzimy się na takie coś. Ta droga ma nam służyć co najmniej pół wieku. Renata Gembiak-Binkiewicz dodaje: Kiedyś przestaniemy być urzędnikami czy radnymi, co ludzie o nas powiedzą, gdy droga zacznie się rozpadać.
Radni gminny podpisali się (z wyjątkiem trzech osób, bo dwie były na wakacjach, a jeden nie podpisał, „aby nie było krzyku”) pod protestem wobec zmiany technologii przebudowy drogi. Protest wpłynął do starostwa, jednak nie przyniósł żadnego efektu.

Wobec milczenia ze strony inwestora przewodniczący rady gminy Ryczywół oświadczył: Jesteśmy zdesperowani, by zwołać sesję nadzwyczajną i wycofać nasze 800 tysięcy wsparcia dla powiatu. W każdym innym przypadku będziemy współwinni zaniedbań, zastosowania niewłaściwych materiałów i niezgodnego z założeniami wykonywania prac. O naszej decyzji poinformujemy zarząd województwa wielkopolskiego, który także dokłada się do przebudowy. Naszą decyzję może powstrzymać jedynie powrót do właściwej technologii i naprawa tego, co zostało źle wykonane. Na razie takiej woli ze strony wykonawcy nie widać.
Gdy zapytaliśmy radnych o opinię inspektora nadzoru jeden z nich stwierdził: Moim zdaniem inspektor dogadał się z kierownikiem budowy, więc nie ma o czym mówić.
Michał Bogacz znowu wyliczył. – Zgodnie z technologią ma być pod drogą 15 centymetrów betonu, 25 centymetrów tłucznia i osiem centymetrów warstwy wyrównującej i dopiero na tym asfalt. To gwarantuje, że się droga nie pofaluje, jak to na innych widzimy. Jeżeli starostwo jako inwestor godzi się na odstępstwo, to samo poniesie konsekwencje.
Cała ta sytuacja zaskoczyła właścicieli firmy Bimex. Najpierw usłyszeliśmy: To nie my zajmujemy się przebudową tej drogi. Po pewnym czasie: Owszem, ale jako podwykonawca i wszystko co robimy, robimy na zlecenie i według instrukcji firmy Kolas. Bartosz Januchowski wyjaśnił: Prace są prowadzone i nie można ich oceniać zanim budowa nie zostanie ukończona. Wszelkie prace prowadzone są według technologii przekazanej im przez firmę Kolas, a normy zachowane.
Niestety, radni podejrzewają jednak odstępstwo norm i zapisów. Według Michała Bogacza, który nadzorował tak wiele budów, że można go określić mianem fachowca: Według posiadanych przeze mnie dokumentów miało być sfrezowane 20% drogi. Tymczasem sfrezowano asfalt z jednej trzeciej długości drogi i pokryto go warstwą powierzchniową. Część tej drogi zapadnie się, bo podbudowa pod nią nie była wystarczająca. Podobnie wójt Renata Gembiak-Binkiewicz twierdzi, że zbyt mało tam cementu, a nazbyt wiele piasku.
Być może rozbieżności wyjaśni otwarte spotkanie władz Ryczywołu z inwestorem i wykonawcą, zaplanowane na poniedziałek 31 lipca, o którym napiszemy w następnym wydaniu.
Ma ono wyjaśnić też inny problem. Jest nim nielegalna, zdaniem pani wójt, wycinka drzew. Bimex miał wyciąć 96 drzew przy samej drodze, pozostawiając 14 stojących dalej od drogi. Tymczasem wycięto także i te.
Teraz Renata Gembiak-Binkiewicz, jako wójt gminy, nie ma innego wyjścia jak wszcząć z urzędu postępowanie w sprawie wycinki 14 drzew i nałożyć na powiat przewidzianą przepisami karę. O wyciętych ponad miarę drzewach Bartosz Januchowski nic nie wiedział, odsyłając nas do kierującego budową Jarosława Kuśnierza. Być może uda się uzyskać od niego wyjaśnienie tej sprawy, o czym także poinformujemy naszych czytelników.
Jedno jest na razie pewne. Przebudowa ważnej dla ryczywolan drogi witana była z radością, a jak na razie są oskarżenia, stan nerwowości i wiele niejasności. Jeżeli owe niejasności nie zostaną wyjaśnione, starostwo będzie musiało się zmierzyć z brakiem 800 tysięcy od gminy Ryczywół, a może też 2.664.928 zł dotacji z urzędu marszałkowskiego, co z pewnością mocno budżet zaboli.

Podobne artykuły