Przedstawiciele PiS tłumaczą, dlaczego obwodnica Obornik nie będzie budowana w najbliższych latach

Przedstawiciele PiS tłumaczą, dlaczego obwodnica Obornik nie będzie budowana w najbliższych latach

OBORNIKI. Gdy w rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 zabrakło obwodnicy Obornik, stało się jasnym, że politycy kolejny raz zawiedli oborniczan. Sprawa obwodnicy, po chwili nadziei podsycanej obietnicami lokalnych polityków z partii rządzącej oraz władz samorządowych, stanęła w miejscu i stoi jak dotąd od lat minimum czterdziestu.
Po ośmiu latach rządów Platformy Obywatelskiej, w czasie których nie zrobiono nic w sprawie obwodnicy Obornik, miasto jak na razie zawiodło się także na rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Aby jednak być sprawiedliwym dodajmy, że Oborniki jak dotąd konsekwentnie głosowały na PO, nie uzyskując nic w zamian; natomiast PiS inwestuje przede wszystkim w te regiony kraju, w których ma bardzo silne poparcie.
Podczas krótkiej konferencji prasowej na trawniku przy drodze krajowej 11, przed samym starostwem, poseł PiS Marcin Porzucek najpierw zauważył: przez ostatnie osiem lat rząd PO i PSL nie zrobili nic, a następnie przeszedł do sedna i zakomunikował, że – Jak na razie rząd nie zrobił nic, bo nie zna nawet przebiegu trasy. Nie wiadomo gdzie będą wjazdy i zjazdy, gdzie wiadukty i inne obiekty inżynierskie. Rząd nie jest gotowy do tego, aby rozpocząć budowę obwodnicy Obornik, ponieważ nie ma jeszcze przygotowanej odpowiedniej dokumentacji. Nie ma decyzji środowiskowych, nie ma wciąż wyznaczonego korytarza obwodnicy. Tylko na załatwienie tych spraw potrzeba około 2-3 lat.
Poseł nie mydlił tym razem oczu czczymi obietnicami i przyznał, że – w zaktualizowanym programie budowy dróg krajowych zabrakło obwodnicy Obornik, jednocześnie zadeklarował, że – realne pracę nad obwodnicą miasta rozpoczną się po 2020 roku.
Tu warto przypomnieć, że w perspektywie do 2025 roku obwodnica Obornik znalazła się na odległym czwartym miejscu od końca wśród 40 rezerwowych pozycji, czyli w miarę realne szanse na jej budowę to lata 2025 wzwyż.
Nie oznacza to zatrzymania budowy S-11, na który to cel minister Infrastruktury i Budownictwa Andrzej Adamczyk przeznaczył na razie 20 milionów, co stanowi zaledwie maleńki procencik wszystkich potrzeb związanych z tą inwestycją.
Poseł wyraził nadzieje, że być może pieniędzy przybędzie po roku 2020, po remoncie w latach 2019-2020 linii kolejowej.
Marcin Porzucek odniósł się także do problemu „zamknięcia Obornik w worku” na czas remontu mostu i jednoczesnego wstrzymania ruchu kolejowego, związanego z pracami na torowisku. – Można pomyśleć o objeździe lub zastępczej przeprawie przez rzekę. Starostwo mogłoby pomóc i wyasygnować na ten cel jakiś milion czy dwa miliony złotych. Jednak po uświadomieniu mu, że remont rusza za miesiąc, a mostu nie ma gdzie postawić, wycofał się z tego pomysłu na rzecz przypuszczenia, iż wykonawcą prac remontowych może być firma, która znajdzie takie technologie, że wyremontuje most szybko i bezkolizyjnie. – Prosiłem też generalną dyrekcję, by remont mostu opóźnić do czasu powstania nowej przeprawy na rzece związanej z obwodnica, ale nic to nie dało.
Towarzyszący posłowi wicestarosta Andrzej Okpisz z PiS poskarżył się, że – uzgadnia się ze wszystkimi i nawet z policją objazdy i terminy, a ze starostą nikt nie rozmawia.
Na koniec korzystając z obecności posła, związanego formalnie z przyszłą S11, zapytaliśmy o losy obwodnicy Rogoźna. Przyznał, że sam nie rozumie stawiania dobra przyrody (w nawiązaniu do rzekomo pojawiającego się nad przyszłą obwodnicą orła birkuta) nad dobro człowieka. Obiecał dowiedzieć się w tej sprawie więcej i poinformować o tym naszą redakcję.

Podobne artykuły