Oborniczanie nie przyszli a oberwała redakcja

Oborniczanie nie przyszli a oberwała redakcja

OBORNIKI. W ubiegłym tygodniu zadzwonił do naszej redakcji Tobiasz Wiesiołek, dyrektor biura poselskiego Błażeja Łukasza Pardy z Kukiz’15, bardzo nierad z naszej relacji ze spotkania przed obornickim urzędem miejskim. Słów dyrektora Wiesiołka zacytować nie możemy, ze względu na obowiązujące nas normy językowe. Możemy jedynie poinformować, że zdaniem pana dyrektora: Wasza gazeta jest sterowana przez określone siły centralne i działacie na ich polecenie.
Całe zamieszanie wynika z tego, że na spotkanie z posłem przybyła jedynie nasza redakcja w osobie jednego redaktora. Miało być spotkanie, ale do niego nie doszło. Miała być konferencja prasowa, ale jej nie było. Zignorowanie przez oborniczan osoby posła Błażeja Łukasza Pardy skrupiło się jednak tylko na nas, co jest bardzo niesłuszne. Przecież przybyliśmy, bo jakbyśmy nie przybyli, to nie miałby kto powiedzieć posłowi – dzień dobry w Obornikach.

Podobne artykuły