Krytyka krytyki z Golnicą w tle

Krytyka krytyki z Golnicą w tle

RYCZYWÓŁ. Opisane przez nas niedawno zdarzenie związane z burdą wywołaną przez część zawodników i sympatyków lokalnego klubu Golnica, miało swój ciąg dalszy podczas ostatniej sesji rady gminy Ryczywół.
Radny Roman Trzęsimiech zapytał wójt w sprawie incydentu Golnicy: klub korzysta z dotacji ryczywolskich podatników. Powinniśmy wiedzieć na co idą nasze podatki, jak są wykorzystywane pieniądze ryczywolan.
Renata Gembiak-Binkiewicz tak opisała zdarzenie: osoby organizujące imprezę na stadionie zapomniały o przepisach, że alkohol dopuszcza się, ale jedynie po uzyskaniu zgody. O taką klub nie wystąpił i jej nie dostał. Były okrzyki słyszane na pobliskich osiedlach i hałasy denerwujące mieszkańców.
Pani wójt relacjonowała dalej: Grupa kibiców przemaszerowała przez miasto, stanęli także pod moim domem. Wyglądali na pijanych, zachowywali się głośno i zaczepnie. Dzwoniono do mnie, gdy dotarli na Rynek. Zakłócili tam ciszę nocną. Tłukli butelki, przewracali ławki, konieczna była interwencja policji. Wracali Marcinkowskiego, było nie lepiej.
– W poniedziałek przejrzałam monitoring, było tak jak słyszałam od ludzi. Poprosiłam zarząd Golnicy o spotkanie. Przypomniałem o przepisach, poprosiłam o wyjaśnienie aluzji głoszonych pod nim oknem i adresem. Przypominałam, że dostali na klub tyle o ile wnioskowali, czyli całe 28 tys., więc skąd takie słowa? Monitoring pokazał w doskonałej jakości zdjęcia jak niszczono drzewo, jak wjeżdża na rynek skrzynka piwa. Używano rac, a są to środki pirotechniczne zabronione prawem. Kibice z Ryczywołu mają kiepską sławę w innych gminach, więc ludzie bali się kiboli. Na swym facebooku umieścili filmik z pijanymi kibicami łamiącymi wszelkie zasady i regulaminy. Niestety prezes Golnicy „zniknął”. Do dziś nie udało mi się z nim spotkać – powiedziała wójt.
Według przewodniczącego rady gminy Michała Bogacza – najbardziej rozrabiał wiceprezes, dawał negatywny przykład. Źle odebrano to przez mieszkańców. To już drugi taki incydent. Po pierwszym stracili ważnego sponsora. Gdy kibole szli koło mojego domu, pobudzili nasze dzieci, strasznie klęli. Było głośno i wulgarnie.
Wójt dodała: jeden taki incydent i cała praca wychowawcza runęła w gruzy.
Słowa wójt poparła radna Ewa Knopczyk: już było fajnie, powstała ciekawa grupa, ale posunęli się za daleko i stracili to co zaczęli uzyskiwać. Lubiany przez dzieci animator przekroczył dopuszczalny poziom. Ta niedzielna burda była nakręcona, bo sami się nakręcili. Wulgarnie śpiewali o wójt i o policji, na rynku szarpali klon, wywracali ławki. Trzeba ich surowo ukarać. Najlepiej gdyby w specjalnych kamizelkach pracowali na rzecz gminy. Mam nadzieję, że wybryk był jednorazowy i przeproszą panią wójt. Szkoda mi całego klubu Golnica, bo raz już upadł i trzeba go było reanimować.
Tomasz Kaczmarek przypomniał zebranym: był już rok temu taki sam incydent, stracili wtedy sponsora, w tym roku znów, a co będzie za rok? Strach myśleć. Jeżeli teraz im darujemy, to obyśmy tego nie żałowali.
Roman Trzęsimiech w kwestii karania stwierdził: gdy się te zachowania powtórzyły, to trudno je już nazwać incydentem. Powtórka burdy nie jest już incydentalna i szkoda mi tylko dzieci, które mogą stracić klub, który się nimi zajmuje. Jak karać klub, to tak, by dzieci nie straciły.
Michał Bogacz podsumował: my w Ryczywole nie chcemy kiboli. Chcemy kibiców.
Radni mieli przed sobą zdjęcia z monitoringu gminnego, które nie zostawiały żądnych wątpliwości. Zapewne większość z nich widziała filmiki, jakie uczestnicy rozróby sami kręcili a potem zamieścili na oficjalnej stronie klubu. Film już usunięto, ale każdy wie, że w internecie nic nie ginie.
Prezes Golnicy, a jednocześnie radny gminny Mariusz Nowacki nie odpowiedział na żaden z zarzutów, bo go podczas sesji nie było. Nie tylko opuścił sesję, ale też niedawno zrzekł się funkcji przewodniczącego komisji budżetowej, a także funkcji wiceprzewodniczącego rady gminy Rogoźna.
W imieniu Golnicy wypowiedział się za to, choć nie osobiście, ale na swojej stronie internetowej radny powiatu Robert Zimny, prywatnie członek rady klubu. Niestety, uczestnik zajść, a przy okazji bodaj najzagorzalszy krytyk obecnych władz gminy Ryczywół. W jego opinii za krytyką zajść chuligańskich: stoi pewna grupka frustratów, która od dłuższego czasu szkodzi wizerunkowi Golnicy. Za wszelką cenę próbowano upolitycznić sprawę i oczekiwano głów Nowackiego i Zimnego. Tu pan Robert jednak grubo przesadził, bo nikt na jego głowę przecież nie poluje, bo i po co ona komu byłaby potrzebna.
Jeżeli już o frustratach mowa, to czym jest hasło głoszone na transparencie, pod którym stanęła podczas Dni Ryczywołu grupka klubowych działaczy – „Władze, prasa i policja – jedna wielka koalicja”. Na innym plakacie ci sami głosili – „Przepraszamy że jesteśmy”. Tu bardziej pasowałoby słowa – „Przepraszamy za nasze zachowanie”.
Zimny pisze: Nikt też nie uwierzy, że kibice Golnicy to chuligani. Kibice faktycznie chuliganami nie są. Co innego grupa kiboli, bo jak inaczej nazwać podpitych panów wrzeszczących nocą pod oknem wójt i przewodniczącego rady ohydne słowa, stawiających im nieuprawnione zarzuty, zakłócających ciszę nocną, straszących mieszkańców i wszczynających burdę? Dowodem na to są: nie tylko wspomniany już zapis monitoringu i ich własne nagrania, ale także 20 mandatów wystawionych chuliganom przez policję.
Czy policjanci mieli obowiązek wystawić owe mandaty? Na to pytanie odpowiada znajdująca się w kodeksie praw „Ustawa o zapobieganiu skutkom alkoholizmu”, a dokładniej artykuł 14 ust. 1 i 2a-6 mówiący: „Kto spożywa napoje alkoholowe wbrew zakazom, albo spożywa napoje alkoholowe przyniesione przez siebie lub inną osobę w miejscach publicznych podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny”.
Tymczasem Zimny pisze: Osoby które współtworzyły Golnicę teraz się od Klubu odwracają i uczestniczą w tym spektaklu. Skarży się – reszta „zwolenników prohibicji” i prymitywnego knucia niczym okrętowe szczury opuściła okręt i swojego kapitana.
Jeden z owych współzałożycieli mówi: Nie mam nic wspólnego z chuligaństwem. To miał być klub sportowy, bez polityki i podobnych zachowań. Współtworzyłem klub, a nie bojówkę na potrzeby „kapitana Zimnego”.
Robert Zimny na rok przed kolejnymi wyborami obiecuje: happeningi będziemy  kontynuować do skutku – czyli do momentu, kiedy prowokatorzy raz na zawsze znikną z naszego życia publicznego.

Podobne artykuły