Tragedia o 3 rano w Bogdanowie: śmierć ukraińskiego imigranta na szosie pod Obornikami

Tragedia o 3 rano w Bogdanowie: śmierć ukraińskiego imigranta na szosie pod Obornikami

BOGDANOWO. Nocą z piątku na sobotę 1 lipca, około godziny 3 rano, doszło w Bogdanowie do tragicznego w skutkach wypadku, w którym zginął pieszy.
Do wypadku doszło na drodze krajowej nr 11, poza obszarem zabudowanym Bogdanowa. Pod koła samochodu ciężarowego Scania z przyczepą wpadł pieszy. Kierowcą ciężarówki był 65-letni mieszkaniec powiatu szamotulskiego. W wyniku zdarzenia pieszy poniósł śmierć na miejscu.
Jak zapewniła rzecznik policji sierż. Izabela Leśnik – 65-letni kierowca ciężarowej Scanii w chwili zdarzenia był trzeźwy. Podczas czynności wykonywanych przez policjantów wyznaczono na kilka godzin objazd przez okoliczne miejscowości.
Głowa ofiary została podczas wypadku zmiażdżona, większa część ciała znajdowała się w podobnym stanie. Stąd służby ratownicze i porządkowe miały trudności z identyfikacją zmarłego.
Znaleziono przy nim jedynie paszport, ale był w bardzo złym stanie. Trudno było w dokumencie odczytać nazwisko, zdjęcie było nieczytelne. Po dokładnej analizie dokumentu zdołano jedynie ustalić, że jest to paszport ukraiński. Odczytano też datę urodzenia, z której wynikało, że ofiarą jest 38-latek. Paszport poddawany jest dalszej analizie i w najbliższych dniach najprawdopodobniej poznamy nazwisko i imię ofiary.
W sobotę i niedzielę obornickie służby rozpytywały wśród mieszkających w Bogdanowie, Obornikach i okolicy Ukraińców o zaginionego mężczyznę. Poszukiwania nie dały rezultatu, gdyż nikt z nich nie chciał nic powiedzieć. Stąd narodziła się hipoteza, że ofiara być może pracowała nielegalnie w jednej z obornickich firm i teraz zapanowała wokół sprawy zmowa milczenia.
Wstępna rekonstrukcja zdarzeń, na podstawie zeznań i nagrań monitoringu wskazuje, że 38-letni Ukrainiec wybrał się przed godziną 3 rano pieszo z Bogdanowa na zakupy do tamtejszej stacji benzynowej. Kupił papierosy oraz alkohol a potem wracał do wsi.
Między stacją benzynową a pierwszymi domostwami wsi postanowił przejść na drugą stronę jezdni. Doszedł do połowy szosy i zatrzymał się, chcąc przepuścić jadący z prawej strony – od Obornik – samochód ciężarowy.
Było jeszcze ciemno, miejsce wypadku było nieoświetlone. Ukrainiec chcąc przepuścić pojazd, nie zauważył, że przekroczył ciągłą linię wyznaczającą połowę szosy. Nie miał na sobie kamizelki odblaskowej.
65-letni kierowca wielkiej Scanii z przyczepą nie dostrzegł na czas pieszego, który nagle pojawił mu się po lewej stronie, na środku jezdni. Ofiara została uderzona lewą stroną przedniej maski ciężarówki a następnie wciągnięta pod koła.
Kierowca Scanii był trzeźwy a według wstępnych pomiarów jechał z prawidłową prędkością. Najprawdopodobniej nie zostaną mu przedstawione żadne zarzuty, ale dokładne, oficjalne okoliczności wypadku nie są jeszcze znane. Wyjaśniają je nadal policjanci pod nadzorem prokuratury.

Podobne artykuły