Varius Manx i inni na scenie w parku

Varius Manx i inni na scenie w parku

OBORNIKI. W piątkowe popołudnie w parku przy Obornickim Ośrodku Kultury zdobiło się ludnie i zabawowo. Na dzieci czekały różne animacje, dmuchane zamki i inne formy zabawy. Na dorosłych, gastronomia, miłe spotkania i liczne koncerty. W amfiteatrze zagrała Obornicka Orkiestra Dęta, Grizzly Band oraz niemiecki Big Band Lüchow.

Były „Obornickie Gzuby” i Szkoła Ruchu i Tańca „Kontrast” a także występ Szkoły Cat Clan Dance & Fitness Studio.  Pogoda trochę straszyła, ale deszcze ostatecznie ominęły Oborniki i bawiono się doskonale. Ogromny plac przed sceną główną wypełniał się wraz ze zbliżającym zmierzchem a na scenie głównej zagrał zespół ANN. Ich historia zaczęła się stosunkowo niedawno w Kościanie, singiel „Zerwanie kontaktu bojowego z życiem” wprowadził ich na sceny i listy przebojów a wokalistka (a także autorka tekstów swoich piosenek) Ana Spławska znalazła fanów także w Obornikach. Były brawa i bisy, choć to był tylko support przed występem gwiazd pierwszej wielkości zespołu Varius Manx z Kasią Stankiewicz.

Gdy zabrzmiały pierwsze nuty ich koncertu, nie tylko plac przed sceną, ale i cały park wypełnił się publicznością. Doskonałe rozchodzący się po parku głos i całkiem dobre brzmienie instrumentów oraz głosu solistki, liczne miejsca do siedzenia, możliwość słuchania koncertu bez przerywania sobie innych uciech, dowiodły słuszności wyboru tej lokalizacji na takie koncerty.  Gwiazdy słuchał ogromny tłum oborniczan oraz przybyłych gości. Tych oficjalnych, jak przedstawiciele Obornik Śląskich, niemieckiego Lüchow Dannenberg i Nowojaworowska na Ukrainie oraz tych przybyłych dla Varius Manx a nawet jeżdżących za Varius Manxami wszędzie, gdzie się tylko pojawią. Były brawa a sam koncert wypadł doskonale.

Gdy Kasia Stankiewicz i jej muzycy zeszli ze sceny, ich miejsce zajęła grająca rap grupa GRAMOL, znana z takich piosenek jak „Spisgane ziomki, spisgane chwile” i jeszcze paru im podobnych.  Kolejnym był rybnicki Grubson & Live Band grający hip-hop & rap. Obie grupy, mówiąc najoględniej, nie zachwyciły zgromadzonych w parku amatorów muzyki, którzy nie kryli, że będą cierpliwie czekać na DJ Kozę, by się bawić do samego rana. Tak faktycznie się stało.  Impreza przeciągnęła się e do trzeciej nad ranem i na długo zapisze się w annałach Obornik, jako bardzo udana.

Podobne artykuły