630 lecie Stobnicy

630 lecie Stobnicy

STOBNICA. W ubiegłą sobotę Stobnica obchodziła swój jubileusz 630-lecia istnienia, bo co najmniej od tylu lat o niej jest wiadomym. Pierwszy bowiem raz zapis o tej wsi pojawił się w dokumencie z roku 1387, w którym to piśmie wymieniono nazwisko Janusza ze Stopnicz, czyli z dzisiejszej Stobnicy.

Wkrótce po tej dacie osada przeszła na własność Sędziwoja Świdwy (herbu Nałęcz), który był wojewodą poznańskim. W roku 1580 wieś stała się prywatnym miastem szlacheckim i przetrwała tak do roku 1795. Pomimo posiadanych praw miejskich miejscowość nigdy nie należała do miast szczególnie zamożnych. Wpływ na to miały częste zmiany właścicieli i związana z tym niezadowalająca dbałość o interesy miejskie. Stobnica korzystając z handlu solą spławianą po Warcie coraz bardziej podupadała a jej gospodarkę dominowała głównie bliskość rzeczki Kończak, nad którą stanęły młyny, tartaki, kuźnie i folusze, w których przerabiano tkaniny wełniane na sukna. W 1756 odnotowano działanie ostatniego w Wielkopolsce zakładu wytopu żelaza. W początkach XX wieku powstała w Stobnicy kaplica im św. Wojciecha i żelazny most kolejowy. To jednak nie wszystko co wiadomo dziś o Stobnicy.

Już ponad 150 lat temu, odkryto w niej doskonale zachowane ślady kultury łużyckiej 1200 do 750 lat p.n.e. Ówczesnym poszukiwaczom udało się odkopać naczynie gliniane, tak gospodarskie jak i rytualne. Na dawnym cmentarzysku znaleziono liczne groby ciałopalne, a warto tu dodać, że w kulturze łużyckiej zwyczajem był palenie zmarłych w pozycji siedzącej i chowanie ich prochów w glinianych dzbanach razem z częścią dobytku. Prowadzone na tym terenie wykopaliska odkryły kamienne siekierki, ozdoby i oręż z czasów Łużyczan. Osada, która nie miała jeszcze nazwy „Stobnica” mogła być mniejszą kopią grodu Biskupin i liczyć sobie nawet do 11 ulic i 100 domów. Mówił o tym wszystkim pokrótce główny organizator obchodów rocznicy 630-lecia, mieszkaniec Stobnicy Sławomir Noske.

O badaniach archeologicznych opowiadał przybyły specjalnie z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu Tomasz Skorupka.  Była to część naukowa rocznicy, poprzedzona powitaniem ze strony sołtys Marii Sahan. Głos zabrał też burmistrz Tomasz Szrama, który pogratulował rocznicy i podziękował jej organizatorom i sponsorom, wśród których była poznańska spółka energetyczna ENEA. Wśród mówców była też radna powiatu Zofia Kotecka, która powiedziała wiele miłych słów o miłości stobniczan do swej miejscowości i o ich słusznej dumie z historii Stobnicy.

Dwie młode mieszkanki tej wsi zaśpiewały piosenkę o swej małej ojczyźnie, a do sołtys Marii Sahan ustawiła się długa kolejka sołtysów sąsiednich wsi z kwiatami i miłymi adresami z okazji uroczystości.  Tego dnia nie tylko świętowano rocznicę, ale też wyjątkowego stobniczanina, Franciszka Kaczmarka, powstańca wielkopolskiego, założyciela i prezesa Towarzystwa Powstańców i Wojaków, rozstrzelanego przez Niemców w 1939 roku w swej wsi.  Na ścianie świetlicy pojawiła się tablica pamiątkowa, którą uroczyście odsłonił burmistrz Tomasz Szrama, kłaniając się uprzednio wnukom bohatera. Maria Sahan odsłoniła zaś stosowną tablicę z historią Stobnicy, ustawioną obok świetlicy w miejscu dostępnym gościom i turystom.

W wydzielonej części świetlicy, sumptem organizatora i dzięki uprzejmości Muzeum Archeologicznego w Poznaniu, wydzielono i udostępniono wystawę archetypów wykopanych w tym miejscu. Prócz zbioru naczyń i przedmiotów użytku codziennego były też stare zdjęcia wsi, a cała wystawa cieszyła się ogromnym powodzeniem. Jeżeli ktoś ją pominął, może oglądać zbiory jeszcze do połowy lipca.

Trzecią częścią sobotniej uroczystości była ogólna biesiada. Choć aura straszyła deszczowymi chmurami, bawiono się doskonale przy dymiącym kotle ze specjalnym i nader smacznym stobnickim gulaszem, kiełbaskach i kaszance z rusztu oraz doskonałych wypiekach miejscowych gospodyń.

Podobne artykuły