Obornickie święto skrzydeł

SŁONAWY. Tegoroczny Piknik Lotniczy najwyraźniej zdominowała pogoda. Wielu potencjalnych uczestników imprezy wolało zostać w domu, niż narazić się na zmoknięcie. Tymczasem aż tak źle nie było i choć niski pułap chmur nie pozwolił na niektóre popisy lotniarzy, to i tak widowisk nie brakowało. W tym roku przebojem był autentyczny zespół Boliwijczyków (na stałe mieszkających pod Kołobrzegiem), którzy w oryginalnych indiańskich strojach grali muzykę z odległych Andów i znad źródeł Amazonki.

Piknik rządził się swoimi prawami, więc były stragany z gastronomią.  Warczały Rotaxy motolotni, lądowisko zdobiły symbole lotnicze.  Przybywały całe rodziny, by się bawić na pikniku i poczuć nastój rozpiętych skrzydeł. By ułatwić dojazd organizator, czyli Obornickie Stowarzyszenie Lotnicze  przygotował ogromny parking, a władze gminy zadbały o specjalną linię autobusową. Były atrakcje dla dzieci, dmuchane zamki, kolejka, kuce i animacje. Były także atrakcje dla dorosłych, takie jak strzelnica czy występy. Bawiono się do wieczora, a pogoda jakoś tak się utrzymała na sucho.

Podobne artykuły