Dni Przemysława z deszczykiem w tle

Dni Przemysława z deszczykiem w tle

ROGOŹNO. Pomimo kapryśnej pogody tegoroczne Dni Przemysława trzeba uznać za udane. Po tradycyjnym korowodzie zagrała kapela „To My z Doliny Wełny”, lokalna orkiestra dęta i wystąpiła grupa teatralna „To My”. Pogoda zaczęła się poprawiać, gdy wystąpił zespół taneczny. Przy dźwiękach muzyki na targowisku miejskim można było odwiedzić lokalne stragany czy stoiska gastronomiczne.  Ochroniarze ze strażakami dbali, by piwo kupowano tylko w punktach do tego przygotowanych i o wniesieniu własnych „napoi” nie mogło być miejsca.

Wreszcie na scenie stanął zaproszony przez RCK krakowianin Janusz Zbiegieł. Piosenkarz, znawca francuskiej poezji śpiewanej, zafascynowany Brelem, Becautem i im podobnymi. Związany z teatrami we Francji i „Internationales Theater” we Frankfurcie oraz z krakowskim Teatrem Piosenki Francuskiej, do którego z resztą zaprosił rogoźnian.  Artysta opowiadał o piosenkach, a potem je śpiewał nielicznej publiczności, a szkoda, bo Janusz Zbiegieł to doskonały interpretator piosenki francuskiej. Ta najwyraźniej nie ma w Rogoźnie wielu miłośników, choć kilkudzie-sięcioosobowa grupa biła odtwórcy brawo po każdej piosence.

Po nim na scenie stawali kolejno młodzi rogozińscy piosenkarze z Centrum Kształcenia Muzycznego Roberta i Honoraty Dobrogowskich.  Wreszcie przyszedł czas na gwiazdę wieczoru, zespól Brathanki. Tu frekwencja najwyraźniej się poprawiła, bo też było czego posłuchać i na co popatrzeć.

Podobne artykuły