Oczekiwanie na developerów

OBORNIKI. Gmina ma już wszelkie niezbędne dokumenty na przejęcie w swą dyspozycję działki w Rudkach pod program „Mieszkanie +”. Zbiegło się to z decyzją rządu, iż mogą w budowie domów uczestniczyć także spółdzielnie mieszkaniowe.  To stwarza ogromne pole do popisu dla Obornickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która nie ma już własnych terenów pod kolejne bloki. Prezes Maria Pilarska pytana przez nas, czy jest zaineresowana budową w Rudkach budynków wielorodzinnych odparła. – Na dziś dzień posiadam zbyt mało danych, ale rzecz cała jest warta zastanawiania, więc mówię – dlaczego by nie?

Terenem przekazanym do dyspozycji gminie jest nieużytek leżący w widłach drogi czarnkowskiej i drogi przez Rudki, zaraz po prawej stronie skręcając w obwodnicę przez Rudki.  Tu trzeba wyjaśnić, że gmina będzie jedynie pośrednikiem pomiędzy developerem, lokatorem i bankiem. Tym ostatnim jest Bank Gospodarstwa Krajowego. BGK już zapowiedział, że zamierza dotrzymać wcześniejszych założeń mówiących o budowie taniego mieszkalnictwa, gdzie koszt budowy jednego metra kwadratowego nie przekroczy 2,5 tys. zł.

Wedle wytycznych banku w czasie budowy mają zostać użyte prefabrykaty, dzięki którym możliwe będzie utrzymanie niskich kosztów budowy. Sama budowa nie powinna przekroczyć ceny 2000 złotych za metr mieszkania a 500 złotych, to cena uzbrojenie terenu.  Jeżeli uda się znaleźć developera, który zmieści się w wyznaczonych mu kosztach, gmina przekaże mu teren. Jeden z developerów, budujących na terenie gminy Oborniki wyliczył, że nikt nie zdoła wybudować metra pod klucz poniżej 4000 złotych przy zastosowaniu standardowych materiałów.

Tymczasem Grzegorz Muszyński, członek zarządu BGK Nieruchomości twierdzi, że wedle jego wyliczeń, można taki metr wybudować nawet za 1800 złotych.  Trudno dziś ocenić kto ma racje, bowiem program „Mieszkanie + jest wciąż jedynie projektem z nielicznymi przymiarkami do realizacji.

Podobne artykuły