Westernowe Ludomy

Westernowe Ludomy

LUDOMY. Dzień Dziecka w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Ludomach udał się znakomicie i nie jest to bynajmniej dzieło przypadku, lecz doskonale zaplanowana operacja. Dyrektor szkoły Lidia Kurzawa-Pabin jeszcze we wrześnio powołała zespół, który precyzyjnie zaplanował tegoroczne święta i imprezy. Potem wystarczyło jedynie trzymać się planu i wszystko musiało zadziałać, tym bardziej, że Dniem Dziecka zajęła się Bogumiła Staszak wraz ze swym zespołem.

Tematem przewodnim był western, więc teren szkoły przemienił się tego dnia w dziki zachód. Na boisku pojawiły się bibułkowe opuncje, grono nauczycielskie przywdziało kraciaste koszule i sombrera. W sali sportowej urządzono saloon i zawisły na ścianach pejzaże rodem z prerii. Nie zabrakło elementów indiańskich i prawdziwych koni. Te dostarczyła grupa jeździecka, która przybyła do Ludom z popisem strzelania z łuku z siodła w pełnym galopie konia. Prawdziwą amazonką była sama prezes stowarzyszenia propagującego ten rodzaj sportu. Jadąc konno bez trzymanki za każdym razem trafiała celnie do tarczy strzelając z łuku raz po razie, a obserwujące ją z zapartym tchem dzieci nie szczędziły braw.

Ogromną atrakcją stało się poznawanie indiańskich rytuałów. Było więc malowanie twarzy w barwy wojenne, czy wspólne wykonywanie z piór indiańskich łapaczy snów. W salonie, „szemrane typy” w maskach obserwowały żywiołowego kankana w wykonaniu koleżanek z gimnazjum. Było barwnie i ciekawie. Bogumiła Staszak dwoiła się i troiła, występując w kilku rolach jednocześnie, a trzeba wiedzieć, że nie tylko posiada ona ogromną i pozytywną energię, ale potrafi ją też przekazać wszystkim wokół. Dzień Dziecka zapisał się w annałach ludomskiej szkole i u ludomskich uczniów jako szczególnie udany. A o to przecież chodziło.

Podobne artykuły