Zebranie niewielu spółdzielców

Zebranie niewielu spółdzielców

OBORNIKI. Najważniejszym organem władzy w spółdzielni mieszkaniowej jest zebranie członków spółdzielni podczas którego nie tylko opiniują działania zarządu, ale też stawiają żądania, składają własne wnioski, wnoszą prośby o zmiany, zadają pytania i analizują odpowiedzi.   Członków spółdzielni są tysiące, a na ostanie z zebrań w miniony czwartek przybyło zalewie 19 członków. Wynika z tego, że cała reszta ma ogromne zaufanie do zarządu i rady nadzorczej, albo ich nie obchodzą żadne sprawy, związane z mieszkaniami, osiedlami i ich zarządzaniem.

Przewodniczący rady nadzorczej, Zenon Szrama poinformował zebranych o tym, że wraz z pozostałym i członkami zbadali bilans, sprawy członkowskie, problem windykacji, ład i porządek oraz inne aspekty działania spółdzielni. Osiem posiedzeń odbyła komisja rewizyjna pod przewodnictwem pana Sztuby, zajmując się głównie ekonomiczną stroną działania spółdzielni. Nadzorowała wykonanie planów, terminowość wnoszonych opłat, analizowała porozumienia spółdzielni z gminą.  Ważną informacją była ta, iż zadłużenia czynszowe są obecnie najniższe od 2009 roku, a zadłużenie samej spółdzielni, to kwota 502 tysiące złotych. Spółdzielnia zakończyła miniony rok nadwyżką finansową w kwocie niemal ćwierć miliona netto a członkowie zadecydowali, by przeznaczyć pieniądze na rewitalizację części wspólnych.

Prezes Maria Pilarska złożyła sprawozdanie z działania zarządu za rok ubiegły. Przedstawiła stan zatrudnienia a jest to:  dwóch członków zarządu, plus jeden pełnomocnik, razem 22 etaty pracownicze, a każda osoba ma swój zakres obowiązków.  W ubiegłym roku spółdzielnia przekazała do zamieszkania jeden dom w zabudowie bliźniaczej a kolejny zostanie przekazany w sierpniu tego roku. Oferuje domy o ponad 100 metrowej powierzchni użytkowej a na 18 z nich jest już wielu chętnych. Istotny był tez bilans za rok 2016. Pomiędzy kosztami a dochodami na głównej działalności różnica wyniosła in plus 290 tysięcy złotych a na pozostałej działalności ponad 250 tysięcy.

Na korzystny bilans spółdzielni korzystnie wpływa doskonała współpraca z gminą, ta przekazała spółdzielni pięć lokali mieszkalnych. Tu trzeba wyjaśnić, że za każdego zalegającego z czynszem po wyroku eksmisyjnym gmina musi zapłacić spółdzielni 3188 złotych miesięczne. Płaci, bo ma obowiązek zabezpieczyć eksmitowanemu lokal socjalny, więc gdy go nie ma to płaci i traci. Korzystniejszym jest remontowanie i przebudowa każdej klitki na cele mieszkalne i przeprowadzanie tam dłużnika. Jego czynsz przez kilka lat płaci gminie spółdzielnia, wykłada też pieniądze na remont. Potem zadłużone mieszkanie spółdzielnia wystawia na przetarg, z uzyskanej kwoty pokrywa wszelkie należności a reszta jest jej zyskiem. W ubiegłym roku dokonano pięciu takich transakcji i obu stronom się to opłaciło. Ponadto zawarto wiele porozumień z dłużnikami na łączną kwotę 144 tysięcy. Ponad 500 osób uzyskało od gminy dodatek mieszkaniowy, co razem zmniejszyło zadłużenie lokatorów wobec gminy o 460 tysięcy.  Spółdzielnia się wciąż rozwija. Ma plan na 40 domów w zabudowie bliźniaczej.

Prezes Pilarska planuje przy współpracy z gminą, rewitalizację infrastruktury osiedla przy Młyńskiej podobnie jak terenów przy Łazienkowej. Chce likwidacji podgrzewaczy gazowych typu junkers, podłączenia mieszkań do cieplika, co jest rozwiązaniem bardzo bezpiecznym.  Spółdzielnia ma w zasobach 82 budynki, w nich 2636 lokali, 298 garaży oraz lokale handlowe i użytkowe,. Razem jest to powierzchnia to 155 tys. metrów kwadratowych, czyli ponad 15 hektarów. Cały teren obsługuje to dziewięciu etatowych dozorców.

By utrzymywać budynki w dobrostanie, firma specjalistyczna z Murowanej Gośliny wykonuje co pięć lat przegląd wszystkich budynków. Ich protokół jest bazą do wybrania najpilniejszych remontów do wykonania w najbliższym czasie. Wymieniono okna piwniczne, wyremontowano wiele klatek schodowych ze szlifowaniem lamperii, by uzyskać lepszy wynik estetyczny. Wyremontowano także chodniki i podjazdy do garaży. Przebudowano cześć ogrzewania wymieniając rurowe ogrzewania łazienek na grzejniki drabinkowe z regulacją. Wymieniono oświetlenie klatek schodowych na ledowe z czujnikami ruchu, poprawiono kanalizację, doszczelniono instalacje gazowe i dokonano licznych napraw. Była tez akcja nietypowa. Ostatnio w wielu mieszkaniach pojawiły się pluskwy i trzeba było przeprowadzić dezynsekcję. Wszystkie remonty kosztowały w ubiegłym roku ponad 1,7 mln złotych. Maria Pilarska zaproponowała kilka zmian w statucie, a zebrani pochylili się nad owymi zmianami.

Wreszcie przyszedł czas na dyskusję. Pan Przemysław z budynku przy Piłsudskiego pytał o jego  rewitalizację a jest to najstarszy budynek w zasobach spółdzielni. Szybko się okazało, że remont nastąpi to w tym roku i pochłonie około 400 tysięcy złotych. Mieszkańców nie stać na taki wydatek, dlatego spółdzielnia „pożyczy” pieniądze z kont innych budynków, pod warunkiem ich zwrotu w terminie do siedmiu lat.  Pan Marek pytał o odbudowę spalonego śmietnik. W jego miejscu zostanie zainstalowany śmietnik podziemny, bezpieczny i estetyczny. Zebrani zgłaszali problemem z parkowaniem, zwłaszcza w centrum miasta.  Jedna z lokatorek groziła, że wymaluje nocą na parkingu swój numer rejestracyjny.  Nie było istotnych skarg czy utyskiwań. Finałem było głosowania za absolutorium dla zarządu. Prezes Maria Pilarska i jej zastępca Przemysław Świderski uzyskali jednogłośne poparcie.

Podobne artykuły