Zamieszanie wokół przeprawy promowej

KISZEWO. Przeprawa promowa w Kiszewie, której od lat nie ma, jest ciągle źródłem sporów, niedomówień i politycznych gierek. Niedawno pojawił się pomysł usytuowania jej o kilometr bliżej Obornik niż zawsze istniała. Inicjatorka odbudowy przeprawy Renata Małyszek twierdzi, że owa zmiana lokalizacji, to jedynie wynik błędnego wpisu urzędniczego.

Przeprawa ma powstać tam gdzie dotychczas. Taką informację przekazała radnym i burmistrzowi, a Tomasz Szrama wyjaśnił:  zadanie starostwa powiatowego, bo przeprawa jest w ciągu drogi powiatowej, polega na tym, że wpłynęły do gminy dwa dokumenty. Jeden, że ma powstać kilometr wyżej i drugi, że zostaje w dotychczasowym miejscu. To powoduje zbyteczne zamieszanie, a najlepszym rozwiązaniem byłoby wykonanie jakiejś koncepcji z rysunkiem i mapką, by było wiadomo co, gdzie, a najlepiej jeszcze kiedy.  Burmistrz Obornik lubi proste rozwiązania i bywa w tym czasem odosobniony. Wielu urzędników, a zwłaszcza na wyższych stanowiskach, woli komplikować i kręcić, by nie do końca było wiadomo co i jak, bo wtedy czują się bardziej bezpieczni.

Podobne artykuły