Julka i Wenezuelka nad Wełną w Dniu Dziecka

Julka i Wenezuelka nad Wełną w Dniu Dziecka

OBORNIKI. Tegoroczny gminny Dzień Dziecka zawisł na moment na włosku pogody. Po rannych opadach wyszło jednak słoneczko i rozpoczęła się wielka zabawa, w tym roku „z Julką”. Trudno wymienić wszystkie atrakcje, bo było ich wiele.  Od animacji i teatru dla dzieci, poprzez slalom rowerowy, gry i zabawy, po konkurs skoków na trampolinie i konne przejażdżki.

Tę ostatnią atrakcję zorganizowała stajnia Leśny Duszek. Pani Ewa i jej asystentki co chwilę sadzały na siodła dwóch cierpliwych kucy niecierpliwe maluchy, które stały i tak wciąż w długiej kolejce, by skorzystać z przejażdżki.  Nie mniej długa kolejka ustawiła się do dmuchanych zamków, a przed zaimprowizowaną sceną teatrzyku zabrakło miejsc siedzących, tylu było widzów. Nie brakło muzyki i słodkości. Wzdłuż Wełny kroczyli szczudlarze i ogromne pluszaki. Było też coś dla opiekunów, bo można było skosztować reinę pediedę, czyli wołowinę lub kurczaka z awokado i smażoną cebulką serwowane w specjalnej bułce przez uroczą Wenezuelkę z okienka żółtego food-trucka.  Jakkolwiek to brzmi, warto było spróbować.

Próbowano też lodów, a była ich wielka obfitość. Tegoroczny Dzień Dziecka zapełnił, jak i w poprzednich latach, łąki nad Wełną w pięknych obornickich Łazienkach.

Podobne artykuły