Oborniczanie na Dniach Obornik Śląskich

Oborniczanie na Dniach Obornik Śląskich

OBORNIKI ŚLĄSKIE, OBORNIKI. Tegoroczne Dni Obornik przeszły już do historii, a mowa tu o bratnich Obornikach Śląskich. Burmistrz Arkadiusz Poprawa zaprosił jak zwykle delegację z partnerskich Obornik, więc burmistrz Tomasz Szrama w asyście kilku radnych, przewodniczących komisji problemowych, ruszył w odwiedziny. Do grupy dołączyła przedstawicielka zarządu powiatu, radna Zofia Kotecka oraz dyrektor SP ZOZ Małgorzata Ludzkowska, która od dawna chciała poznać wykorzystanie walorów uzdrowiskowych Obornik Śląskich. Między obydwoma miastami odległość nie jest wielka, więc burmistrzowska Toyota pokonała ją w niewiele ponad trzy godziny, pomimo zwyczajowych korków.

Na miejscu delegacji zgotowano miłe powitanie. Potem Tomasz Szrama wraz z radnymi udał się na uroczystą sesję rady miejskiej, podczas której podziękował za zaproszenie oraz przesłał pozdrowienia od obornickiego samorządu. Po sesji przyszedł czas na kolorową i pełną energii paradę. Przodem ruszyły tanecznym krokiem piękne tancerki samby i tańcząc w rytm bębnów grupy perkusyjnej przeszły tanecznym krokiem do miejskiego placu targowego i jednocześnie imprezowego. Za nimi podążali mieszkańcy Obornik Śląskich, a nad nimi świeciło pięknie sobotnie słońce.

U celu, ze sceny  burmistrz Arkadiusz Poprawa podziękował wszystkim za uczestnictwo w święcie, życzył im dobrej zabawy i oddał mikrofon Tomaszowi Szramie. Ten także pozdrowił i w kurtuazyjnej acz krótkiej przemowie potwierdził – Wasze Oborniki są równie piękne jak nasze. Czuje się tutaj wyjątkową energię, sympatię i więź wszystkich oborniczan. Nasze święto miasta odbędzie się za trzy tygodnie, a ja już dzisiaj i z tego miejsca zapraszam wszystkich chętnych do Obornik, tych wielkopolskich, by poznać walory miasta i gminy oraz dobrze się bawić. Tu się z Tomaszem Szramą trzeba zgodzić, bo wszyscy oborniczanie to bardzo mili ludzie bez względu na to, że spod Wrocławia czy spod Poznania.

Przed wejściem na plac imprezowo-targowy zorganizowano wystawę starych samochodów i starych ciągników. W centralnym miejscu stanął potężny lunapark z ogromem atrakcji, w tym karuzela kręcąca się na wysokości niemal 10 piętra. Osobnym miejscem były stragany z rękodziełem artystycznym, a wokół wiele miejsc z zabawami i grami dla dzieci. Bardzo ciekawy był Pierwszy Kiermasz Łowiecki, bo na długiej liście sponsorów imprezy byli też i myśliwi. Organizatorzy zadbali o liczne stragany z gastronomią, napojami oraz atrakcjami dla dorosłych. Wśród tych ostatnich radny Marek Kulupa wybrał specjalną strzelnicę wojskową, gdzie popisał się doskonałą celnością oka.

Opiekunka grupy gości z Obornik była jak zwykle kierowniczka Wydziału Organizacyjnego i Obywatelskiego Halina Adamczyk, która pokazała cenne miejsca Obornik Śląskich, opowiedziała o historii miasta, a Małgorzacie Ludzkowskiej zaprezentowała, jak miasto powstałe jako uzdrowisko dla wrocławian dba, by swej marki nie stracić i rozwijać się w takim właśnie kierunku.

Było też artystycznie, a wśród grup występujących szczególnie spodobał się chór folklorystyczny z pobliskiej Ścinawy, który istnieje i występuje od kilkudziesięciu już lat.  Gdy przyszedł czas na wielki finał, na scenie pojawili się kolejno Kamil Bednarek, a potem wszystkich bawił folk-rockowy zespół Piersi.  Po koncercie Tomasz Szrama w asyście radnej Beaty Matelskiej i radnych Pawła Dregera oraz Waldemara Cyranka wręczył burmistrzowi Arkadiuszowi Poprawie kosz z regionalnymi wyrobami Ziemi Obornickiej w podzięce za miłe przyjęcie oraz z okazji urodzin, które zbiegły się z Dniami Obornik. Nie zapomnieli też o byłym burmistrzu Pawle Misiorku, który podpisał z burmistrz Anną Rydzewską umowę o partnerstwie i choć jest dziś na emeryturze, korzysta z każdej okazji, by odwiedzić Oborniki. Było miło i serdecznie, wymieniono się zaproszeniami, a potem trzeba było wracać do Obornik zapchaną drogą, wzdłuż ślimaczącej się budowy trasy szybkiego ruchu S-5.

Podobne artykuły