Mistrz kultury z karetki

Mistrz kultury z karetki

OBORNIKI. W miniony piątek na ulicy Szpitalnej zatrzymała się obornicka karetka z oznaczeniem „T” i to tak niefortunnie, że zablokowała wyjazd aż trzem samochodom zaparkowanym pod murem przychodni. Gdy po chwili wysiadł z niej młody kierowca i ruszył do pobliskiego sklepu, starsza pani poprosiła go o to, by odjechał, bo sama też chce wyjechać. Kierowca powiedział – spokojnie „zaraz” – i wszedł do sklepu. Gdy pewien czas zeń nie wychodził, inny kierowca ponowił prośbę o odblokowanie samochodów, a w tym także i jego.

W odpowiedzi usłyszał, że się nie zna, bo – karetka to pojazd uprzywilejowany i mam prawo stać gdzie chce.  Tu trzeba zauważyć, że karetka była pusta i bez sygnałów uprzywilejowania. Polemika z kierowcą trwała dość długo, a podczas niej starsza pasażerka zablokowanego samochodu stała w pełnym słońcu, czekając na możliwość wyjazdu. Kierowca karetki najwyraźniej się nakręcał, a jego dość szczególne podniecenie, sposób mówienia i zachowanie mogły wskazywać na działanie nań jakiegoś bodźca.

Wreszcie do rozstrzygnięcia sporu została wezwana policja. Na widok radiowozu kierowca karetki nieco odjechał i zablokowani także mogli odjechać. Policjanci obiecali „sprawdzić” kierowcę karetki, a nasza redakcja zastanawia się, czy jego pracodawca nie powinien zastanowić się nad stylem króla karetki, bo i w tych pojazdach podstawowe minimum kultury także obowiązuje.

Podobne artykuły