Chcą parking tam gdzie się parkować nie da?

Chcą parking tam gdzie się parkować nie da?

OBORNIKI. Nieubłaganie zbliża się termin kolejnego przetargu na obsługę obornickiej strefy ograniczonego parkowania. O przejęcie prowadzenia strefy starać się będzie obornicka spółka gminna PGKiM, której prezes Sławomir Haraj już się nieźle przygotował. Rada miejska przygotowuje zmiany w regulaminie strefy i warto zacząć od tego, że w soboty parkowanie nadal będzie odbywać się za darmo. Dojdzie abonament kwartalny, półroczny i roczny dla mieszkańców strefy.

Będą to abonamenty wydawana nie na samego mieszkańca, ale na konkretny pojazd, który on wskaże. Seniorzy mogą liczyć na 50% zniżki jeżeli są posiadaczami karty seniora. Pojawił się też projekt, by wąskie zaułki pomiędzy Powstańców a Sądową, w których normalnie się nie da parkować, także zostały objęte strefą. Zapachniało lekkim powiewem absurdu, bo i po co ustanawiać parking tam, gdzie zaparkować się nie da? Był też projekt poszerzenia strefy płatnego parkowania o uliczki skweru 3 Maja.

Wedle naszych informacji ten zamysł, po interwencji burmistrza, na szczęście się nie udał. Jego orędownicy twierdzili, że płacić trzeba, bo parkują tam tylko „obcy” pracownicy skarbówki. Tomasz Szrama wysłał w to miejsce urzędnika, by ten spisał numery rejestracyjne parkujących aut. Okazało się, że lwia większość ma na początku litery POB, więc strefy tam nie będzie. Po powstaniu wielkiego parkingu na placu po PKS przeniosą się auta stojące dziś na 3 Maja i przyparkowe uliczki zostawią tym, którzy chcą dotrzeć na skwerek.

Podobne artykuły