Kolejna Formoza zakończona sukcesem

Kolejna Formoza zakończona sukcesem

OBORNIKI. Zeszłoroczna edycja Formoza Challenge, biegu survivalowo – wytrzymałościowego okazała się sukcesem. Blisko 900 uczestników zmagało się z przeszkodami zaprojektowanymi przez komandosów Formozy. W tym roku na starcie stanęło ponad 1400 zawodników, więc nie tylko sukces był jeszcze większy ale i wyzwanie dla projektantów toru przeszkód. Pojawiło się ich znacznie więcej, bardziej wymyślnych i widowiskowych. Niektóre z nich wymagały działania grupowego lub chociaż wsparcia ze strony innego zawodnika w myśl hasła „Nigdy nie zostawiamy swoich”.

Zawodnicy zmierzyli się z dystansami 5 i 10 km, na których odpowiednio stanęło ponad 30 i 45 przeszkód. Ponadto rozegrana została rywalizacja ultra, a zawodnicy pobiegli z obciążonym plecakiem i atrapą karabinu. Na kibiców czekała masa wojskowych atrakcji, takich jak transporter opancerzony, amfibia, wozy specjalne, broń i wiele innych. Była też wersja dla najmłodszych z paintballem i biegiem po specjalnym torze w ramach Formoza Kids. O ile ten tor był tak zaprojektowany, by każde dziecko mogło go pokonać, to na torze dla dorosłych przeszkody piętrzyły trudności.  Bieg zaczynał się od „zjazdu” ponad 20-metrową rurą ze skarpy prosto do stawu. Potem były podbiegi, grząski teren, drut kolczasty, czyli dużo czołgania, ściana pająka, na której trzeba było wykazać się nie tyle sprawnością fizyczną, co kreatywnością w pokonaniu tej przeszkody.

Był most linowy nad rzeką czy małpi gaj z wiszącymi oponami. Czołgano się pod pojazdami wojskowymi i terenowymi, żelaznymi kanałami, wykonywano „pompki” i skakano przez liczne ścianki z potężną ścianą płaczu włącznie.  Z trudnościami zmagali się nie tylko zawodnicy, ale i organizatorzy. Zator przy zjeżdżali wymusił na nich błyskawiczną organizacje trasy równoległej. Nagle zerwała się jedna z opon, którą zamontowano na moment przed dobiegiem Dariusza Szramy. Około godziny 11 spadł krótki deszczyk, rozmywając i tak już błotnistą trasę. Przy każdej przeszkodzie znajdował się instruktor, który nadzorował poprawność pokonania danej przeszkody. Jeśli okazała się ona zbyt wymagająca, można było się wykupić „pompkami”. Nad wszystkimi czuwali ratownicy, był też lekarz. Biuro zawodów działało bardzo sprawnie, podobnie działała ochrona.

Organizatorzy zadbali o kocioł wojskowy, więc nikt nie był głodny. Każdy uczestnik startujący w biegu otrzymał pamiątkowy medal oraz koszulkę i gadżet od Formozy. W biegu zawodnicy mogli się sprawdzić nie tylko z komandosami Formozy, ale również z żołnierzami innych formacji wojskowych jak np.; Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych w Poznaniu, czy Straży Granicznej. Współorganizator biegu Aleksander Rosa, nie krył zadowolenia, bowiem wszystko działało jak w zegarku, choć teren był ogromny, obejmując prócz toru motocrossowego także rzekę Wartę oraz pobliskie lasy. Zabezpieczono dobre stanowiska dla prasy, łącznie ze śmigłowcem. Najlepszym przebiegnięcie trasy zabrało niewiele ponad godzinę. Innym więcej lub znacznie więcej.

Najważniejsze było jednak to, by trasę pokonać. – Boje się, ale spróbuję – powiedziała Magdalena Borysowska z Obornik. Max Ziarnkowski po biegu powiedział – Brałem udział już w kilku biegach, ale przy Formoza Challenge ULTRA były one zaledwie igraszką. Mój czas to 2 godziny i 56 minut, ale największym sukcesem była decyzja, by stanąć na starcie obok innych zapaleńców z całej Polski, a głównie żołnierzy z jednostek specjalnych. Plecak 10 kg, karabin 3 kg a tu nagle musisz wziąć 2x 16 kg kettlebell i wejść po pas w błoto na 500 m. To tylko jedna z atrakcji na dziesięciokilometrowej trasie. Przeprawa kajakiem, czołganie pod drutem, przenoszenie stalowej 110 kg płyty, zasieki, tunele, górki i pagórki, było ciężko.  Wracam tutaj za rok, to pewne.

Ostatecznie najlepszy na dystansie 5 km był  Grzegorz Łuczak z Nowego Dworu, który pokonał wszystkich z czasem 56:41. Najlepszymi zawodnikami z ziemi obornickiej byli: oborniczanka Kamila Kasperek, która zajęła IX miejsce z czasem 01:12:56 a XXI miejsce zajął Marek Dobkowski z Rożnowa, który uzyskał czas 01:24:15. Na dystansie 10 km najszybciej do mety przybiegł poznaniak Przemysław Kobyliński z czasem 01:24:31,00, a III na mecie był Dariusz Szrama z Dąbrówki Leśnej z czasem 01:28:53,00 Damian Przymusiński z Obornik dobiegł jako X z czasem 01:40:03,00 a wśród pań najszybsza była Ewelina Bartecka z Rożnowa, która z czasem 2:24:26 zajęła miejsce 117.  Wśród najmłodszych oborniczan III była Magdalena Januszak, Kacper Goszcz był V, a Aleksandra Eichler VII.

Podobne artykuły