Niemen i artyści stąd

Niemen i artyści stąd

OBORNIKI. Każdy koncert z serii „Jesteśmy stąd”, wedle projektu Marcina Samolczyka, był niewątpliwym wydarzeniem. Tegoroczny także zapisze się w annałach historii kultury Obornik jako wyjątkowy. W całości został poświęcony piosenkom Czesława Niemena. Pomył był karkołomny, bo Niemen to ikona, której nie da się wiernie naśladować, a jego skalą głosu i słuchem absolutnym dysponuje niewielu odtwórców. Tymczasem  organizatorzy koncertu poradzili sobie i z tym, bowiem odtwórczynie i odtwórcy korzystali z własnych aranżacji, głosy były wspaniałe, a całość słowem wiążącym opatrzył Dominik Kliche, człowiek który o Niemenie wie wszystko lub prawie wszystko.

Koncert rozpoczęła Katarzyna Najderek „Snem o Warszawie”. Potem Adam Krasicki przypomniał o tym, że Oborniki mają swe święto sportu a nie mają święta kultury. Tu można polemizować z panem Adamem, bo święto kultury jest tu bardzo często, dzięki działaniom obornickiej biblioteki czy prężnie działającemu, pod jego samego przewodem, Obornickiemu Ośrodkowi Kultury. Obornicka kultura świętuje dzięki sukcesom lokalnych chórów jak: Con Brio, Cantilena i Pro Musica, grup tanecznych Kontrast Iwony Markiewicz i CatClan Ilony Tadli, Obornickiej Orkiestrze Dętej pod batutą odznaczonego medalem Gloria Artis Krzysztofa Warguły czy Obornickiego Brass Bandu, za sprawą cieszącego się ogromną i wciąż rosnącą popularnością Bartka Tecława i wielu innych.  Ich wspólną cechą jest to, że są „stąd”. „Stąd” byli też Krzysztof Nowak, Dajana Runowska i Magdalena Frąszczak, która mimo drobnej postury zachwycała potęga głosu. Kolejno śpiewali utwory Niemena, a towarzyszył im zespół Quiet Baloon. Po każdym utworze Dominik Kliche raczył publiczność ciekawostką o twórczości Niemena i nim samym, a robił to z wielką rzeczy znajomością i swadą. To on przypomniał o koncercie Czesława Niemena w Obornikach. Było to lat temu ponad 30, gdy Niemen dojechał do Obornik wysłużonym Fordem Transitem i sam wyładowywał z niego instrumenty i wzmacniacze. Teraz na scenie OOK stanęli młodzi odtwórcy jego piosenek, a prawdziwą gwiazdą okazał się Marcin Samolczyk z grupy średniaków. Podjął się zaśpiewać i zaśpiewał jeden z największych przebojów Niemena „Wspomnienie”. Zaśpiewał to najwierniej oryginałowi, łącznie z poprzedzającą ten walczyk, a śpiewaną falsetem wokalizą. Publiczność nagrodziła go prawdziwą i w pełni zasłużoną owacją.

W połowie koncertu odbyła się miła uroczystość wręczenia nagrody honorowej „Artysta stąd, zasłużony dla życia kulturalnego Obornik”. Tu warto przypomnieć, że w roku 2013 był nim Jerzy Pilarski, rok później Lech Czaban, potem Marcin Samolczyk, a w ubiegłym roku Witek Żuromski.  W tym roku statuetkę „Obornickie jabłuszko” otrzymał multiinstrumentalista, kompozytor, twórca i gitarzysta zespołu Quiet Baloon Robert Baum. Płyty jego zespołu można było kupić po koncercie, a cały dochód został przeznaczony na fundusz rehabilitacyjny dla Stefanka Borzymowskiego, dwuletniego mieszkańca Rogoźna, będącego pod opieką fundacji Słoneczko. Ostatnim akordem, gromko oklaskiwanego koncertu, był wspaniały tort ufundowany przez Roberta Bauma.

Podobne artykuły