Kłopoty z lokatorami dłużnikami

GMINY OBORNIKI I ROGOŹNO. Zmiana ustawy o eksmisjach spowodowała to, że ci którzy płacili czynsze z opóźnieniem i w kratkę, teraz w ogóle przestali je płacić i nie można się ich już pozbyć. Obornicki sąd zawalony jest wnioskami o eksmisje i najczęściej nakazuje płacenie zalegającego czynszu burmistrzowi, albo znalezienie mu przez władze lokalu zastępczego.

Przykładem mogą być obornickie Łazienki, gdzie były wiceburmistrz bezumownie wprowadził lokatorów do gminnego lokalu. Oni nie tylko przestali regulować należności czynszowe, ale nielegalnie rozbudowali zajęty budynek, zaanektowali na swoje potrzeby  grunt pod ogródek i nie ma sposobu, by to odwrócić. – Nasze propozycje zmiany lokalu odrzucają i nic się nie daje zrobić, bo prawo ich chroni – powiedział burmistrz Tomasz Szrama. Przyznał też, że gmina musi opłacać czynsze za lokatorów, którzy przestali je regulować na rzecz spółdzielni mieszkaniowej. Jedynym wyjściem jest przebudowywanie każdego wolnego pomieszczenia na lokal mieszkalny i przeprowadzanie tam dłużników. – To najtańsza wersja, najmniej obciążająca nasze wspólne, gminne finanse.   

Taki lokal powstaje w budynku przychodni w Objezierzu. Służył dawnej aptece, ale zmiana ustawy o aptekach powoduje, że apteka w te progi nie może już wrócić, zatem by pomieszczenie nie stało puste, Tomasz Szrama zdecydował o przekształceniu go w lokal mieszkalny. Takich lokali potrzeba więcej, bo choć program 500+ zmniejszył stan zadłużenia za niepłacone czynsze, to lista dłużników jest nadal długa.

Nie lepiej sytuacja wygląda w Rogoźnie. Tam zaległości czynszowe wynoszą 2 600 000. Gmina prowadzi rozmowy, występuje też o egzekucje komornicze. Dyrektor Zarządu Administracyjnego Mienia Komunalnego Marek Mysłek potwierdził: Jest stała grupa ludzi, którzy nie podejmują rozmów w sprawie zadłużenia. W świetle obecnych przepisów gminy są bezsilne, więc wciąż jedynym wyjściem jest komornik. Ci twierdzący, że nie mają pracy i pieniędzy, otrzymują od nas propozycje zatrudnienia w CIS, ale odmawiają.  Obecnie prowadzonych jest 97 postępowań dotyczących zaległości komorniczych na łączną kwotę ponad 900 tysięcy. Pozostałe sprawy czekają na wokandę. W tym roku ZAMK zapłacił za windykacje 73 800 złotych a już odzyskał 117 850 i zamierza dochodzić reszty. Jedna z urzędniczek gminnych przyznała, że: – Są też recydywiści, którzy przyciśnięci przez ZAMK i sąd spłacają zaległości, potem przestają i ta sytuacja powtarza się wielokrotnie.

Podobne artykuły